
Ostatnie trzy tygodnie to dla prezydenta Nawrockiego czas sporej aktywności i reagowania na kolejne kryzysy. Dziennikarze Wirtualnej Polski wyliczają: wizyta na Węgrzech u Viktora Orbana, agresja w stosunku do dziennikarza TVN, weto programu SAFE, akcja kibiców na stadionach, starcie z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. To dużo jak na jednego polityka i tak krótki przedział czasowy.
Nawrocki dalej traci po serii kontrowersyjnych decyzji
Prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski w rozmowie z WP zwrócił uwagę na słabnące notowania Karola Nawrockiego w sondażach. – Trend dla pana prezydenta jest niekorzystny. Od grudnia odsetek pozytywnych ocen jego działalności jest mniejszy – podkreślał. Już teraz zapowiedział, że kolejne badanie jedynie potwierdzi obecne obserwacje.
Jak tłumaczył Pawłowski, Nawrocki tym więcej traci, im bardziej angażuje się w twardą politykę. – Jeśli prezydent polaryzuje ludzi, to może wyłącznie tracić. Mobilizuje przeciwników, zniechęca bardziej umiarkowanych. Ludzie nie lubią, gdy prezydent angażuje się w partyjne spory – tłumaczył. W jego ocenie Kancelaria Prezydenta stała się obozem opozycyjnym.
– Gdy Karol Nawrocki wchodzi w ostry spór z Donaldem Tuskiem, to ich notowania się zbliżają. Prezydent na tym traci, a premier zyskuje – wyjaśniał. WP zauważyła, że w ostatnim czasie Nawrocki podejmował decyzje, które nawet u jego zwolenników nie były odbierane jednoznacznie pozytywnie.
Pięć kryzysów Karola Nawrockiego
W przypadku poparcia dla Orbana otoczenie prezydenta wiedziało, że ryzyko jest duże. Mimo to w PiS naciskano, by prezydent nie odmawiał po raz drugi premierowi Węgier. Próbowano tworzyć narrację, w której Nawrocki namawiał Orbana do zmiany polityki ukraińsko-rosyjskiej. Tymczasem krótko po tej wizycie Orban odciął Ukrainę od gazu, podważając skuteczność działań prezydenta Polski.
Donald Tusk wykorzystał ryzykowną wizytę prezydenta do wyprowadzenia bolesnego ciosu. Przypomniał mu, że ma on „obowiązki polskie, a nie rosyjskie” i mówił o polskich miliardach, które Orban blokuje w Unii swoimi decyzjami. Nawet Przemysław Wipler z Konfederacji stwierdził, że prezydent popełnił błąd.
Niekorzystne miało być też podnoszenie głosu na dziennikarza, który zadał Nawrockiemu niewygodne pytanie. – Gdyby ta sytuacja zdarzyła się w kampanii, to mogłaby nawet Karola Nawrockiego kosztować prezydenturę, te ponad 300 tys. głosów przewagi. Dla wielu wyborców takie zachowanie po prostu nie uchodzi – zwracał uwagę Łukasz Pawłowski z OGB.
Kibice przeciwko prezydentowi Nawrockiemu
Mocnym ciosem musiała być też stadionowa akcja kibiców. Środowisko, które jeszcze niedawno skandowało nazwisko prezydenta podczas meczów, nagle odwróciło się od polityka. „Prezydencie zapomniałeś dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś” – pisali na transparentach rozczarowani Nawrockim kibice piłkarscy. Wszystko przez weto nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, gdzie ważnym zapisem było m.in. ograniczenie stosowania aresztów tymczasowych.
O bolesnych komentarzach po zawetowaniu ustawy o SAFE nie trzeba chyba nawet wspominać. Prezydent wystawił się na nieustające ataki w mediach społecznościowych, a sondaże pokazały, że większość Polaków popiera unijną pożyczkę na zakup uzbrojenia. Konkurencyjny projekt „SAFE 0 proc”. nie zmienił narracji na tyle, by uratować wizerunek prezydenta.
Niezbyt udana była też kwestia wyjazdu prezydenta na CPAC i ewentualnego spotkania z Donaldem Trumpem. Po sprzecznych komunikatach okazało się, że do takiego spotkania jednak nie dojdzie. „Miodowy miesiąc Nawrockiego trwał dłużej niż u większości prezydentów. Ale seria błędów z ostatnich tygodni – od Orbana po stadionowe transparenty – pokazuje, że skończył się na dobre” – podsumowuje WP.












