
W skrócie
-
Rosyjski tankowiec „Anatolij Kołodkin” z 730 tys. baryłek ropy płynie na Kubę pomimo amerykańskich sankcji.
-
Ekspert ds. energetyki wyraził zaskoczenie, że Stany Zjednoczone nie zatrzymały jednostki, jednak obecnie jej zatrzymanie nie praktycznie niewykonalne.
-
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział podczas forum w Miami, że Hawana stanie się celem kolejnej operacji wojskowej.
„Anatolij Kołodkin”, tankowiec objęty amerykańskimi sankcjami, został zauważony w niedzielę w okolicach Haiti. Jak wynika z raportu firmy analitycznej Kpler, statek kieruje się obecnie w stronę portu w Matanzas na zachodzie Kuby.
Na pokładzie jednostki znajduje się 730 tys. baryłek ropy. Ładunek trafił na pokład 8 marca w porcie w Primorsku, w obwodzie królewieckim.
Rosyjski statek zmierza na Kubę. USA nie zdecydowały się na zatrzymanie
Jorge Pinon, ekspert ds. sektora energetycznego Kuby z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin wskazuje, że ropa, którą załadowany jest „Anatolij Kołodkin” może zostać przekształcona w 250 tys. baryłek diesla.
W kontekście obecnej sytuacji na Kubie i tamtejszego popytu oznacza to, że paliwo zaspokoi potrzeby zmagającej się z kryzysem energetycznym wyspy na około 12,5 dnia.
Amerykański specjalista, którego cytuje AFP, nie krył zdziwienia tym, że Stany Zjednoczone nie zdecydowały się na zatrzymanie jednostki. Wskazał, że na tę chwilę jest praktycznie niewykonalne, by uniemożliwić tankowcowi dopłynięcie na Kubę.
– Myślę, że teraz szanse, że Stany Zjednoczone spróbują go powstrzymać, praktycznie zniknęły – ocenił. Według szacunków jednostka dotrze do wybrzeży Kuby w poniedziałek.
Skrajny kryzys na Kubie. Trump zapowiada działania zbrojne
Od kiedy USA nałożyły embargo na wenezuelską ropę, Kuba stanęła w obliczu głębokiego kryzysu. Według lokalnego rządu od stycznia na wyspę nie przybyły żadne dostawy „czarnego złota”.
Prezydent Miguel Diaz-Canel podjął decyzję o zastosowaniu środków nadzwyczajnych, w tym ścisłego racjonowania dostępnego w kraju paliwa. Ceny benzyny gwałtownie się podniosły. Drastycznie zmniejszyła się natomiast liczba przybywających na Kubę turystów. Gospodarka państwa jest na skraju załamania.
Tymczasem w piątek Donald Trump zapowiedział podczas forum ekonomicznego w Miami, że Hawana stanie się celem kolejnej operacji wojskowej USA. – Jest następna – przyznał bez ogródek amerykański prezydent.












