
Stefanie Hubig, ministra sprawiedliwości Niemiec, kwestionuje, czy jazda bez biletu nadal powinna być przestępstwem.
„Z mojej perspektywy istnieją uzasadnione powody depenalizacji. Postępowanie to pochłania wiele zasobów systemu sprawiedliwości, które mogłyby być efektywniej wykorzystane gdzie indziej” – powiedziała Hubig w wywiadzie dla gazety „Neue Osnabrücker Zeitung” opublikowanym we wtorek, 7 kwietnia.
„Czy osoby, których nie stać na bilet i które trafiają do więzienia z wyrokiem zastępczym, naprawdę powinny tam trafiać?” – spytała Hubig. Jej zdaniem koalicja CDU/CSU-SPD uzgodniła nowoczesne prawo karne. „Dla mnie oznacza to również, że musimy ponownie ocenić przestępczy charakter unikania opłat za przejazdy” – powiedziała ministra.
Niemcy. Koniec z więzieniem dla gapowiczów? „Społeczno-polityczny absurd”
Niemiecka Izba Adwokacka (DAV) uważa, że prawo już dawno powinno się zmienić w tej kwestii. Korzyści społeczne wynikające z penalizacji są wątpliwe, a szkody dla ogółu społeczeństwa – wysokie.
Postępowania sądowe i wyroki więzienia za unikanie opłat za przejazdy kosztują podatników około 200 milionów euro rocznie, powiedział dziennikowi Swen Walentowski, szef ds. komunikacji politycznej i mediów w DAV.
Na celowniku znajdują się przede wszystkim osoby, których nie stać na bilet – przekonuje Walentowski. Dla niego to „społeczno-polityczny absurd”.
Przeklasyfikowanie tego jako wykroczenia nie wystarczy; potrzebna jest rzeczywista depenalizacja, powiedział Walentowski: „W przeciwnym razie, chociaż alternatywna kara więzienia zostałaby zniesiona, osoby dotknięte przestępstwem nadal mogłyby trafić do więzienia w ramach przymusowego zatrzymania”.
Za jazdę na gapę i unikanie płacenia grzywien paragraf 265a niemieckiego kodeksu karnego (StGB) przewiduje karę więzienia. Prawo to zostało wprowadzone przez narodowych socjalistów w 1935 roku i – w nieznacznie zmodyfikowanej formie – obowiązuje do dziś.
Szacuje się, że co roku w ten sposób za kraty trafia od 7 tys. do 9 tysięcy osób. Organizacja Fundusz Wolności co roku wykupuje część z osób, które za jazdę bez biletu trafiły do więzienia.
Opracowanie: Monika Stefaniak, Redakcja Polska Deutsche Welle












