
W marcu obrońca Pawła K., skazanego prawomocnie przez Sąd Okręgowy w Olsztynie na 1,5 roku więzienia, złożył do sądu w Łodzi wniosek o możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego. Trafił on do łódzkiego sądu ze względu na miejsce zamieszkania skazanego. O tym, kto ostatecznie rozpatrzy sprawę Pawła K., zdecyduje Sąd Najwyższy.
Paweł K. nie zapłacił i nie odbiera korespondencji. Pełnomocnik zapowiada egzekucję
„Fakt” poinformował, że rodziny zmarłych kobiet są oburzone w związku z sytuacją. – Złożył wniosek o dozór elektroniczny, a jednocześnie nie wykonał wyroku pierwszej i drugiej instancji i nie zapłacił ani złotówki pokrzywdzonym – powiedział dziennikowi adwokat Karol Rogalski, który reprezentuje rodziny ofiar.
Dodał również, że Paweł K. nie zwrócił kosztów sądowych procesu, ponadto „uchyla się od odpowiedzialności i nie odbiera korespondencji”. – Rozpoczynamy egzekucję komorniczą oraz informujemy sąd penitencjarny w Łodzi, by zastanowił się, czy powinien otrzymać bransoletkę, skoro nie respektuje i nie wykonuje orzeczenia sądowego – podkreślił.
Co dalej ze skazanym adwokatem?
Obecnie Paweł K. jest zawieszony w czynnościach zawodowych. Jak poinformowała PAP rzeczniczka Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi Justyna Cheda-Onisk, po uzyskaniu uzasadnienia prawomocnego wyroku, sprawą skazanego adwokata zajmie się rzecznik dyscyplinarny Rady. Wskazała, że podstawą skreślenia prawnika z listy adwokatów przez ORA jest utrata praw publicznych lub prawa wykonywania zawodu na podstawie wyroku sądu.
– Podstawą skreślenia może być także orzeczenie przez sąd dyscyplinarny kary wydalenia z adwokatury. Sam fakt prawomocnego skazania nie powoduje zatem automatycznej decyzji o wykluczeniu z grona adwokatów – dodała.
Zgodnie z przepisami karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego sąd może zarządzić, jeżeli kara więzienia nie jest wyższa niż rok i sześć miesięcy oraz nie ma przeszkód do jej zastosowania.
Aby skorzystać z możliwości odbywania kary więzienia poza zakładem karnym, skazany musi mieć miejsce stałego pobytu, a jeśli mieszkają z nim osoby pełnoletnie, muszą one wyrazić zgodę na taki sposób odbywania kary. Muszą też zostać spełnione warunki techniczne do nadzoru nad skazanym. Chodzi o liczbę i zasięg dostępnych nadajników i rejestratorów.
Śmiertelny wypadek w warmińsko-mazurskim. Zmarły dwie kobiety
Paweł K. 5 marca został skazany prawomocnie za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził wyrok sądu I instancji (w kwietniu 2025 roku Paweł K. usłyszał w I instancji wyrok dwóch lat więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych) i skazał Pawła K. na rok i sześć miesięcy więzienia oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Do wypadku doszło we wrześniu 2021 roku na drodze Barczewo-Jeziorany. Według aktu oskarżenia Paweł K., kierując Mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z naprzeciwka Audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.
O śmiertelnym wypadku drogowym pod Barczewem stało się głośno, gdy niedługo po nim Paweł K. nagrał i opublikował w internecie film ze swoją wypowiedzią. Stwierdził w nim, że wypadek był konfrontacją bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach” i między innymi dlatego te kobiety zginęły. Wypowiedź zamieszczona na portalach społecznościowych zbulwersowała opinię publiczną.
Redagowała Kamila Cieślik












