
Katowicka prokuratura regionalna wszczęła przed tygodniem śledztwo w sprawie tej giełdy kryptowalut. Jest ono prowadzone między innymi pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Już wówczas podawano, że wysokość szkody w sprawie Zondacrypto wynosi nie mniej niż 350 milionów złotych. Jak jednak zastrzegano, rośnie ona z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych – przed tygodniem mówiono nawet o około 30 tysięcy osób.
Śledztwo ws. Zondacrypto. Prokuratura bada oszustwa i pranie pieniędzy
Podstawą postępowania były zawiadomienia pokrzywdzonych oraz doniesienia medialne o problemach z wypłatą środków. Śledztwo obejmuje analizę funkcjonowania giełdy oraz przepływów finansowych. Materiały przekazane z wcześniejszych czynności trafiły do Katowic, gdzie 17 kwietnia formalnie je wszczęto.
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk powołał w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach zespół do prowadzenia tego śledztwa.
„W skład zespołu weszło trzech prokuratorów posiadających doświadczenie w prowadzeniu tego rodzaju spraw, w tym kierownik Działu do Spraw Cyberprzestępczości katowickiej prokuratury regionalnej” – napisała Prokuratura Krajowa w serwisie X.
Jeszcze w środę katowicka prokuratura zapowiadała, że dla pokrzywdzonych w sprawie Zondacrypto zostanie uruchomiona strona internetowa z instrukcją składania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Więcej informacji na ten temat przeczytasz w artykule poniżej:
Portfel Zondacrypto wart 300 mln dolarów. Klucze ma mieć zaginiony Sylwester Suszek
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tysięcy bitcoinów warty ponad 300 milionów dolarów, ale – jak podał 16 kwietnia prezes Zondacrypto Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.
Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 roku. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak opisywały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu.
W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. Śledztwo to nie dotyczy kwestii ekonomicznych związanych z funkcjonowaniem giełdy kryptowalut.
– Kiedy Sylwester ma zgodnie z tymi dokumentami przekazać klucze prywatne do tego adresu, zamiast to zrobić, znika. Zatem dla tych wszystkich, którzy twierdzą, (…) że miałem cokolwiek wspólnego z zaginięciem Sylwestra, to jest koronny argument, że najbardziej mi zależy na tym, żeby Sylwester się odnalazł. Być może to ogląda, apeluję do niego, żeby wykonał umowę i żeby przekazał klucze prywatne do tego adresu – oświadczał 16 kwietnia Kral.
Tusk i Nawrocki w sporze o Zondacrypto i ustawę o kryptoaktywach
Donald Tusk stwierdził w piątek, że sprawa Zondacrypto „śmierdziała” od samego początku. Poproszony o potwierdzenie, że prezes Kral przebywa w Izraelu i dopytywany czy w grę wchodzi w tym przypadku ekstradycja, premier odparł, że to delikatna kwestia.
Również 17 kwietnia Sejm ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Po raz pierwszy Karol Nawrocki zawetował tę ustawę na początku grudnia. Przed głosowaniem w kwietniu w sprawie prezydenckiego weta, premier Tusk mówił z mównicy sejmowej między innymi, że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 roku z nowym szefem, za pieniądze – jak oświadczył szef rządu powołując się na informację polskich służb – rosyjskiej mafii. Stwierdził, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne”.
Tego samego dnia Nawrocki powiedział w Kanale Zero, że ani przez sekundę nie żałował weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Stwierdził, że odpowiedzialny za 30 tys. osób potencjalnie poszkodowanych ws. giełdy Zondacrypto jest rząd Tuska. Pytany, jak Tusk mógł załatwić tę sprawę, Nawrocki odpowiedział, że przede wszystkim – ostrzegając tych, którzy inwestują, jeśli rząd miał „informacje z polskich służb”.
Redagował Jan Latała












