
„Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu, Przyjacielu” – napisał na portalu X tuż po godz. 13 premier Donald Tusk. Polsko-białoruski dziennikarz i działacz białoruskiej opozycji został zwolniony z więzienia w ramach wymiany więźniów. Reżim Alaksandra Łukaszenki przetrzymywał go w nim ponad pięć lat, od marca 2021 roku.
– To wielki dzień dla nas wszystkich. Andrzej Poczobut jest wolny. Po latach niesprawiedliwego więzienia i izolacji może wreszcie odetchnąć wolnością – mówi w rozmowie z Interią Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji i prezydentka-elektka.
– Andrzej to polsko-białoruski bohater, utalentowany i niezłomny dziennikarz, który nigdy nie zdradził swoich zasad. Reżim nie zdołał go złamać ani uciszyć – podkreśla nasza rozmówczyni.
Cichanouska wspomina, że starania o uwolnienie Poczobuta trwały od dawna i były niesłychanie trudną bitwą z reżimem Łukaszenki. – Przez wszystkie te lata walczyliśmy o Andrzeja. Od momentu uwolnienia mojego męża nosiłam jego zdjęcie w teczce, którą zabierałam ze sobą na każde spotkanie i forum – wspomina.
Specjalne podziękowania liderka białoruskiej opozycji, sama ścigana przez reżim Łukaszenki i zagrożona wyrokiem 15 lat więzienia, kieruje pod adresem tych, którzy doprowadzili do zwolnienia Poczobuta z aresztu.
– Nie byłoby to możliwe bez konsekwentnej i pryncypialnej postawy Polski, która niestrudzenie walczyła o Andrzeja, oraz wszystkich naszych sojuszników – Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej – którzy nie przestają walczyć o naszych więźniów politycznych – mówi Cichanouska. I dodaje: – Jestem niezmiernie wdzięczna Polsce – rządowi i narodowi – za walkę o Andrzeja. Dziękuję Stanom Zjednoczonym i Unii Europejskiej. Bez Waszej presji i solidarności Andrzej nie byłby dziś wolny.
Zaznacza jednak, że na Poczobucie walka o więźniów politycznych na Białorusi nie może się skończyć. Wiele osób wciąż potrzebuje pomocy i oczekuje ratunku. – Pamiętamy o wszystkich. Około 900 osób wciąż pozostaje za kratami – podkreśla Cichanouska.













