
W czwartek (30 kwietnia) Sejm rozpatrzył wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministerki zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, który złożyli m.in. posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Nad wnioskiem głosowało 450 posłów. Za odwołaniem ministerki zdrowia opowiedziało się 212 posłów. Przeciw wotum nieufności było 238 posłów. Nikt się nie wstrzymał.
Sejm odrzucił wniosek o odwołanie Sobierańskiej-Grendy
Według opozycji obecna szefowa MZ „ponosi pełną odpowiedzialność za pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia, chaotycznie wprowadzane zmiany w szpitalnictwie i niezrealizowanie postawionych celów”.
– Pani minister powiedziała mi jedną rzecz i ja ją przyjąłem. Powiedziała, że nie będzie ani przez chwilę, ani przez sekundy tej przestrzeni, w której przyszło jej działać, jako pola politycznej bitwy. Jej pierwszym pytaniem było: czy mogę pójść do prezydenta Nawrockiego o pole współpracy, bo nie chcę konfrontacji, tylko pola współpracy, że nie będzie weta, gdy będziemy proponowali rozsądne rozwiązania – mówił podczas przemówienia w Sejmie premier Donald Tusk.
Sobierańska-Grenda, menadżerka i prawniczka z Pomorza, kieruje resortem zdrowia od lipca 2025 r. Zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę. Ogłaszając zmianę, premier Donald Tusk podkreślił idące za nią odpolitycznienie ministerstwa. – W najbliższych dniach resort przejdzie w ręce wyłącznie fachowców od zarządzania całym systemem ochrony zdrowia – zapowiedział.
Sobierańska-Grenda: Kładę na stół dialog
– Misja, odwaga i zaufanie – to one doprowadziły mnie do tego miejsca, w którym dzisiaj jestem. Misja powinna łączyć nas w zdrowiu i powiem państwu szczerze, że jak się tak przysłuchuję temu wszystkiemu, to widzę, co się w polityce opłaca. Na pewno zbijanie na pacjentach politycznego kapitału. Doprowadziła mnie tutaj odwaga, która zawsze pomagała mi patrzeć trzeźwo na system ochrony zdrowia i podejmować racjonalne decyzje – mówiła podczas wystąpienia w Sejmie Sobierańska-Grenda.
Ministerka zdrowia oceniła, że wniosek o jej odwołanie zawiera sporo politycznych komentarzy, a brakuje w nim merytoryki. – Dzisiejsze wotum nie jest aktem troski o pacjentów, to akt troski o polityczne poparcie. Wszyscy wiemy, że problemy były zamiatane pod dywan. Byle do kolejnych wyborów – stwierdziła.
Sobierańska-Grenda zaznaczała w wystąpieniu, że zdrowie nie powinno być polem politycznych potyczek. – System ochrony zdrowia nie jest własnością żadnej partii politycznej, żadnego ministra i tak długo nic się w tym systemie ochrony zdrowia nie zmieni, jak długo będziemy wykorzystywać pacjentów do politycznej wojny. Odłóżmy emocje na bok, populizm i clickbaitowe tytuły. Kładę na stół dialog i współpracę. Zakończmy tę polityczne igrzyska – zakończyła.
Polska 2050 zapowiada poparcie dla Sobierańskiej-Grendy
W czwartek rano, podczas konferencji prasowej, liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała, że jej partia poprze Jolantę Sobierańską-Grendę w głosowaniu o wotum nieufności w Sejmie. Polska 2050 poprze również ministerkę klimatu Paulinę Hennig-Kloskę, nad której odwołaniem posłowie będą głosować tego samego dnia. – Polska 2050 od początku mówiła: chcemy rozmawiać. Oczekujemy, że pani minister zdrowia, pani minister klimatu przyjdą do nas na klub i porozmawiają. Przyszła pani minister zdrowia, porozmawialiśmy. Usłyszeliśmy określone zobowiązania, ale też informacje – poinformowała Pełczyńska-Nałęcz.
Na środowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia posłowie rozpatrywali i opiniowali poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministerki zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek negatywnie zaopiniowało 19 posłów, a 15 posłów – pozytywnie. Nikt się nie wstrzymał.
Sobierańska-Grenda powiedziała, że „z uwagą i z pokorą” wysłuchała wniosku. Zwróciła uwagę, że objęła stanowisko w lipcu, „w określonej sytuacji, w trakcie roku budżetowego”. Poinformowała m.in. o dodatkowych środkach wpływających „do Narodowego Funduszu Zdrowia, ale również do budżetu Ministerstwa Zdrowia”. Przekazała, że jest to prawie 250 mld zł. – W związku z tym nie możemy na pewno mówić o tym, że jest to kwota (…) bagatelna – powiedziała. Podkreśliła, że „jest to najwyższy budżet w ramach Rady Ministrów”. – Nie uciekamy od rozmów na temat reform – dodała. – Prawie 230 parę aktów prawnych podczas tych dziewięciu miesięcy. To nie są bagatelne działania – dodała szefowa MZ.
Sójka: Zamiast walczyć o pieniądze dla pacjentów, resort płaszczy się przed ministrem finansów
– Staję tutaj z aktem oskarżenia (…) wobec pani minister Sobiereńskiej-Grendy. Pani minister zdrowia, której decyzje to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia milionów Polaków – powiedziała posłanka PiS Katarzyna Sójka (była ministerka zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego), przedstawiając wniosek o wotum nieufności wobec ministerki zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
Katarzyna Sójka wskazywała na ograniczenia finansowania badań obrazowych, które uderzają w pacjentów. Mówiła o wydłużających się kolejkach do specjalistów. – Na świadczenia finansowane przez NFZ czeka dziś rekordowo 5 mln 397 tysięcy osób, czyli blisko 15 proc. polskiego społeczeństwa. Co więcej, aż 1 mln 123 tys. pacjentów z tej grupy znajduje się w trybie pilnym, w stanie zagrażającym ich życiu – wskazała posłanka. Dodała, że NFZ zalega szpitalom za nadwykonania za 2025 rok prawie 5 mld zł. – Zamiast walczyć o pieniądze dla pacjentów, resort płaszczy się przed ministrem finansów – oceniła była szefowa resortu. – W Polsce realizowana jest celowa, cicha prywatyzacja ochrony zdrowia, która polega na finansowym głodzeniu publicznych placówek – powiedziała posłanka.
Sobierańska-Grenda: Od 2023 r. wpływy ze składki zdrowotnej nie wystarczają na zbilansowanie NFZ
Ministerka zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przyznała, że w Narodowym Funduszu Zdrowia brakuje pieniędzy, ale „nierównowaga strukturalna finansowa w NFZ była już prognozowana (…) od roku 2022”, gdy została przyjęta ustawa gwarantująca podwyżki w ochronie zdrowia bez zapewnienia finansów na nie w budżecie państwa. Zaznaczyła, że od 2023 roku wpływy ze składki zdrowotnej nie wystarczają na zbilansowanie Narodowego Funduszu Zdrowia. Ministerka powiedziała, że w tym roku budżet NFZ jest „rekordowy” – to 217 miliardów złotych, a w 2021 roku było to 100 miliardów złotych.
Ministerka zapewniała, że działania resortu zmierzają do wzmocnienia systemu publicznego, a nie jego osłabienia. – Od wielu lat pracuję w systemie publicznym i mam świadomość, że im silniejszy system publiczny, tym mniej miejsca dla prywatnego, w związku z tym nasze działania zmierzają do tego, żeby ten system wspierać – powiedziała Sobiereńska-Grenda.
Redagowała Kamila Cieślik












