
-
W Polsce nasila się problem suszy i wzrasta nielegalny pobór wód podziemnych, skutkujący wielomilionowymi karami i tysiącami postępowań administracyjnych.
-
Eksperci odnotowują coraz częstsze przypadki wykonywania niezgłoszonych odwiertów oraz przekraczania limitów poboru wody w wyniku długotrwałego deficytu wody.
-
Władze zapowiadają zaostrzenie kontroli w celu ochrony zasobów wodnych, a nielegalne korzystanie z wód podziemnych grozi sankcjami nawet do miliona złotych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Eksperci Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego uczestniczący w badaniach terenowych odnotowali wzrost poboru nieewidencjonowanego wód podziemnych.Jest to związane z suszą rolniczą.
Coraz więcej regionów w Polsce zmaga się z dramatycznym deficytem wody. Susza hydrologiczna i rolnicza powoduje, że zarówno gospodarstwa rolne, jak i przedsiębiorcy próbują ratować się dodatkowymi odwiertami oraz poborem wód podziemnych. Problem w tym, że wiele takich instalacji działa bez wymaganych zezwoleń wodnoprawnych.
Filip Szatanik, rzecznik Wód Polskich przekazał PAP, że w zeszłym roku wydano aż 4 722 decyzje administracyjne o karach za pobór wód podziemnych bez pozwolenia. Zaś w tym roku wydano już 1 798 takich decyzji. W tym czasie łącznie naliczono ponad 14 mln zł kar. Najwyższa pojedyncza sankcja wyniosła niebagatelne 766 tys. zł.
Nielegalne studnie i odwierty wyrastają jak grzyby po deszczu
Eksperci nie mają wątpliwości, że problem będzie się pogłębiał. W wielu miejscach kraju poziom wód powierzchniowych jest tak niski, że mieszkańcy i rolnicy zaczynają masowo korzystać z głębinowych ujęć. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których wykonywane są odwierty bez zgłoszenia lub przekraczane są limity dozwolonego poboru.
Prawo wodne jasno określa, kiedy potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne. Jak powiedział w rozmowie z PAP dr Sebastian Szklarek, ekohydrolog, bez formalności można korzystać wyłącznie z tzw. zwykłego korzystania z wód, czyli pobierać maksymalnie 5 metrów sześciennych na dobę i ze studni o głębokości do 30 metrów. Każde przekroczenie tych parametrów wymaga już odpowiednich zgód i rejestracji.
Tymczasem eksperci zauważają, że w czasie przedłużającej się suszy wiele osób decyduje się wiercić głębiej i pobierać więcej wody, niż pozwalają przepisy. Szacuje się, że w niektórych regionach skala nieewidencjonowanego poboru może sięgać nawet połowy legalnie rejestrowanego zużycia.
Zgodnie z art. 476 ust. 1 ustawy Prawo wodne, ten kto z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym korzysta z wód lub wykonuje urządzenia wodne albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Wysokość grzywny może się wahać od 1 tys. zł do 7,5 tys. zł.
Rekordowa kara przekroczyła 766 tys. zł
Najgłośniejszy przypadek dotyczył rekordowej sankcji finansowej, która wyniosła ponad 766 tys. zł. To najwyższa kara nałożona przez Wody Polskie za nielegalny pobór wód podziemnych. Urzędnicy podkreślają, że kontrole są coraz częstsze, a inspektorzy mogą pojawić się bez wcześniejszego uprzedzenia.
Kontrolerzy sprawdzają między innymi legalność studni, ilość pobieranej wody oraz dokumentację dotyczącą pozwoleń wodnoprawnych. W przypadku wykrycia nieprawidłowości właściciel może zostać obciążony ogromną karą administracyjną. Zgodnie z przepisami może ona wynosić nawet do miliona złotych.
Wody Polskie zapowiadają, że ochrona zasobów podziemnych stanie się jednym z najważniejszych kierunków kontroli w najbliższych latach. Już teraz niemal co czwarta planowana kontrola dotyczy właśnie poboru wód podziemnych.

Polska ma coraz większy problem z wodą
Sytuacja hydrologiczna w Polsce jest coraz bardziej niebezpieczna. Długie okresy bez opadów i rosnące temperatury powodują gwałtowne obniżanie poziomu rzek, jezior oraz zbiorników retencyjnych. Coraz częściej mówi się także o ryzyku suszy hydrogeologicznej, która dotyczy najgłębszych zasobów wód podziemnych.
To właśnie te zasoby są szczególnie trudne do odbudowy. Jeśli poziom wód podziemnych zacznie gwałtownie spadać, skutki mogą być odczuwalne przez wiele lat. Problem nie dotyczy już wyłącznie rolników. Coraz więcej samorządów apeluje do mieszkańców o ograniczanie zużycia wody, a w części gmin pojawiają się pierwsze ograniczenia dotyczące podlewania ogrodów czy napełniania basenów.
Wody Polskie zaostrzają kontrole
Rosnąca liczba nielegalnych ujęć sprawia, że państwowe instytucje zapowiadają jeszcze bardziej zdecydowane działania. Wody Polskie podkreślają, że celem nie jest wyłącznie karanie, ale przede wszystkim ochrona strategicznych zasobów wodnych kraju. Problemem pozostaje jednak ogromna liczba niezgłoszonych studni oraz brak pełnej ewidencji poboru wód podziemnych.
Eksperci wskazują, że konieczne może być uproszczenie części procedur związanych z legalizacją niewielkich ujęć. Obecnie wielu właścicieli działek i gospodarstw unika formalności z obawy przed kosztami i skomplikowanymi procedurami. Jednocześnie specjaliści podkreślają, że całkowity brak kontroli nad poborem wód podziemnych może doprowadzić do jeszcze większego kryzysu wodnego w Polsce.
Susza w Polsce napędza szarą strefę poboru wody
Coraz częściej mówi się wprost, że susza i nielegalny pobór wód podziemnych zaczynają tworzyć błędne koło. Im mniej opadów i niższy poziom rzek, tym większe zapotrzebowanie na wodę z głębin. Z kolei nadmierna eksploatacja podziemnych zasobów może jeszcze bardziej pogłębić problem niedoboru wody.
W najbliższych miesiącach sytuacja może stać się jeszcze trudniejsza. Prognozy wskazują na kolejne fale upałów i dalszy deficyt opadów. To oznacza, że temat nielegalnych studni, odwiertów i gigantycznych kar za pobór wody może wracać coraz częściej.












