
Dziewczynka miała rany, które musiały powodować ogromny ból. Według śledczych dwulatka była maltretowana przez swoich rodziców, Bohdanę i Iwana Y. – Uderzanie, krzyczenie na nią, skrajne zaniedbanie, niezapewnienie dostępu do odpowiedniej opieki medycznej i leczenia, brak zachowania elementarnej higieny u małoletniej, zbagatelizowanie przewlekłego procesu chorobowego, brak zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, biologicznych i psychicznych, skutkujących u dziecka zmianami rumieniowatymi, czyrakami, ropniami, obrzękiem, łuszczącą się skórą oraz dalszymi obrażeniami, które w efekcie doprowadziły do zgonu – mówił o przyczynach śmierci dziecka rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Damian Pownuk, cytowany przez Radio Wrocław.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił decyzję ws. aresztu
Prokuratura przedstawiła rodzicom dziewczynki zarzuty doprowadzenia dziecka do skrajnego zaniedbania oraz znęcania psychicznego i fizycznego. Śledztwo wykazało, że w ten sam sposób traktowali starszą, pięcioletnią córkę. Para trafiła na trzy miesiące do aresztu.
W maju mijał termin tymczasowego aresztowania. Zgodnie ze standardową procedurą prokuratura złożyła wniosek ws. przedłużenia go o kolejne trzy miesiące. Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpatrzył wniosek pozytywnie, ale do wyższej instancji trafiła skarga. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił decyzję o tymczasowym aresztowaniu. 11 maja podejrzani wyszli na wolność.
Stanowiska sądu i prokuratury
– Celem stosowania środków zapobiegawczych w postępowaniu, czy to przygotowawczym, czy sądowym, jest zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Sąd uchylił tymczasowe aresztowanie, uznając, że nie ma zagrożenia, aby podejrzani destabilizowali postępowanie przygotowawcze – powiedziała „Gazecie Wrocławskiej” rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Agata Regulska.
Z kolei prokuratura podkreśliła, że para nie miała stałego miejsca zamieszkania. Pochodzące z Ukrainy małżeństwo uznawało pobyt w Polsce za tymczasowy i chciało wyjechać na zachód. Według śledczych z tego powodu istniało duże prawdopodobieństwo, że po zwolnieniu z aresztu podejrzani mogą próbować unikać polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Zarzuty uzupełnione o śmierć dziecka
Prokuratura zastosowała wobec małżeństwa dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, a także zakaz kontaktowania się ze sobą i z pięcioletnią córką. Po zgonie dwulatki śledczy uzupełnili zarzuty o śmierć dziecka.
– W momencie rozpoznawania przez sąd tego zażalenia, sąd wiedział już o tym, że będzie zachodziła konieczność zmiany zarzutu i że w tym momencie mamy już do czynienia z przestępstwem, które zagrożone jest karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności – powiedział Radiu Wrocław prokurator Damian Pownuk.











