
Gdyby spojrzeć na dzieje Kolejorza, piłkarze Lecha przed XXI wiekiem mieli na koncie pięć zdobytych tytułów mistrza Polski. W 2010 roku poznański klub dorzucił szóste trofeum tego typu (z Robertem Lewandowskim w składzie), a następnie w sezonach: 2014/15, 2021/22, 2024/25 i historia najnowsza – czyli 2025/26.
Zwłaszcza osiągnięcie, jakim jest obrona mistrzowskiego tytułu w PKO BP Ekstraklasie, jest godne docenienia. Kolejorz wyraźnie chce kontynuować swoją dobrą serię, dołączając do tego skuteczną walkę w europejskich pucharach.
Lech Poznań mistrzem Polski! Niesamowita feta po zdobyciu tytułu
Mistrzowie kraju będą bardzo blisko osiągnięcia wielkiego celu, jakim jest awans do Champions League. Ze względu na ranking UEFA, w którym ekstraklasowe kluby wypracowały solidną zaliczkę w ostatnich latach, bardzo prawdopodobne jest rozstawienie Kolejorza nawet w decydującej rundzie o wejściu do fazy ligowej.
Liga Mistrzów to jednak melodia bliskiej, ale nadal przyszłości. Poznaniacy z soboty na niedzielę mieli prawo do tego, żeby świętować osiągnięty sukces. Zaczęło się jeszcze na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Lech w ostatniej kolejce sezonu 2025/26 zremisował z Wisłą Płock (2:2). Co ciekawe, gola na wagę remisu dla gości zdobył… mocno kojarzony z Lechem, który w poznańskim klubie grał praktycznie od czasów juniorskich (choć pochodzi z Konina) Marcin Kamiński. Dla ponad 41 tysięcy na trybunach nie był to jednak żaden problem. Kolejorz po ostatnim gwizdku mógł zacząć świętowanie.
Choć kapitan Lecha jeszcze w trakcie spotkania, kiedy został zmieniony, wybrał się do sektora najzagorzalszych fanów klubu, żeby wspólnie świętować. Szwedzki napastnik Mikael Ishak raz jeszcze pokazał, jak ważnym miejscem w jego karierze jest Poznań.
Co działo się na ulicach stolicy Wielkopolski? Działo się sporo, ale warto podkreślić, że w atmosferze święta, ale nie rozróby czy jakichś gigantycznych problemów.
Poznańscy kibice potrafią się bawić, świętować, doceniać sukces osiągnięty przez piłkarzy swojego ukochanego klubu.
Zresztą, nie tylko kibice, jak widać na załączonym poniżej nagraniu.
A nie ulega wątpliwości, że sezon 2025/26 był naprawdę szczególny pod względem emocji. Długo trudno było wytypować najmocniejszą drużynę w stawce, a sensacyjnych wyników nie brakowało właściwie co kolejkę.
Na finiszu to jednak Kolejorz, drugi raz z rzędu, pokazał, że jest najlepszy w Polsce.












