
-
W mediach społecznościowych opublikowano nagranie pokazujące lelka w ścisłym centrum Warszawy nad Wisłą.
-
Lelki kozodoje pojawiły się tam prawdopodobnie zwabione łuną świetlną miasta przypominającą im pełnię księżyca i umożliwiającą polowanie na nocne owady.
-
Lelek kozodój to ptak polujący nocą na ćmy, chruściki oraz inne owady, który migrację z Afryki kończy w maju, a jego obecność w dużym mieście jest rzadkością.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Most Śląsko-Dąbrowski – a tam widziano tego ptaka – to wszak samo centrum największego miasta w Polsce, miejsce pełne ludzi, świateł, hałasu, ruchu. Lelek kozodój zaś to ptak rzadko widywany i raczej skryty. Owszem, można go zobaczyć na wyrębach czy pogorzeliskach albo wrzosowiskach, ale w centrum miasta?
Lelek kozodój widziany nad Wisłą w środku Warszawy
Pisarz Stanisław Łubieński, który uwiecznił latające nocą zwierzęta, pisze: „Siedzę sobie z kolegą przy piwie bezalkoholowym na jednej z ostróg wiślanych a tu w rozbłyskach świateł wielkiego miasta poluje lelek. Tak jest, ten mieszkaniec pożarzysk, wrzosowisk, upraw leśnych. Co on tu robi? Obżera się chruścikami, przysmakiem tysięcy nadwiślańskich ptaków. Może to wciąż jakiś spóźniony wędrowiec, bo trudno sobie wyobrazić, żeby gniazdował gdzieś w okolicy Starego Miasta”.
Lelek kozodój jest jedynym w Polsce przedstawicielem tej grupy nocnych ptaków, którą tworzy rodzina lelkowatych. Mnóstwo gatunków tych ptaków mieszka na wszystkich kontynentach poza Antarktydą, gdzie po zmroku polują na owady.
Większość z mnich ma bardzo stonowane barwy, wtapiające je w ciemne tło nocą, a za dnia pozwalające niemal upodobnić się do kawałka kory, gdy przysiądą na odpoczynek na gałęzi czy pniu.
Lelek ugania się za ćmami niczym nietoperz
Lelek uwielbia nocne owady takie jak ćmy. Jego loty mogą przywodzić na myśl nietoperze, ale zasadnicze między nimi są kolosalne. – Lelki lubią ćmy tak jak nietoperze, ale polują zupełnie inaczej. Nie stosują chociażby echolokacji – wyjaśnia prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Lelek jest wzrokowcem i namierza owady za pomocą wzroku, co nocą nie jest łatwe.
Dlatego lelki kochają jasne noce, a te czarne nie są dla nich korzystne. – Wtedy głodują – zwraca uwagę ornitolog. – Natomiast nieprzypadkowo lelki lubią pełnię księżyca oraz leśne prześwity na polanach i pogorzeliskach. Wtedy jest przestrzeń, wtedy jest światło, które pozwala im polować.
Możliwe zatem, że to łuna świetlna Warszawy zwabiła lelki do centrum miasta. Niewykluczone, że skojarzyła im się z pełnią księżyca i zachęciła do łowów na nocne owady, których w mieście lata wciąż sporo.
– Nie wiemy tego na pewno, bowiem informacji o zachowaniu lelków nie ma dostatecznie wiele. To jest bardzo ciekawa obserwacja, bowiem zwraca uwagę na to, że w czasach birdwatchingu i w czasach wyposażenia ludzi w dobry sprzęt do nagrywania można dowiedzieć się także wiele nowego o ptakach – komentuje prof. Piotr Tryjanowski. Lelki w centrum miasta to nowość, ale być może wlatywały tu już wcześniej, tyle że o tym nie wiemy – dodaje naukowiec.
– Nie jestem więc tym zaskoczony. Poza tym musimy pamiętać, że w maju dopiero kończy się migracja lelków z Afryki. To bardzo późny migrant, jeden z najpóźniejszych – zauważa prof. Tryjanowski. – A duże rzeki, jak Wisła, są naturalnym szlakiem pozwalającym na nawigację. Możliwe, że jest tu tymczasowo, w trakcie powrotu z migracji.
Głos lelka jest trudny do pomylenia
Lelki śmigają po nocy i łatwo je wtedy pomylić z nietoperzami. Dopóki się nie odezwą. Ich głos jest bardzo charakterystyczny, terkoczący i przeplatany trzaskami, które ptaki wykonują za pomocą skrzydeł.
To owadożerne zwierzę zjada najchętniej ćmy, ale smakuje też w konikach polnych, chrząszczach. Jeśli dobrze widzi, chwyta też mniejsze owady jak komary i wspomniane chruściki. Potrafią wytrwale ścigać owada w powietrzu.
Ptaki te już w maju mogą wyprowadzić lęg, a gdy sprzyjają warunki – w lipcu pojawia się drugi. Jaja składają wprost na ziemi, w piasku czy żwirze. Nie budują gniazd, a gdy ktoś je zaniepokoi, potrafią przenieść jaja w inne miejsce.














