Polska – Ukraina. Katastrofalny występ reprezentacji Jana Urbana we Wrocławiu – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost


Trener Jan Urban od początku spotkania posłał do boju właściwie najmocniejszy skład, jakim dysponował. Oczywiście można analizować poszczególne pozycje, ale na boisku zagrali m.in. Robert Lewandowski, Nicola Zalewski czy Piotr Zieliński.


I choć wydawało się, że ta „prezencja” z przodu będzie dobra, to jednak Ukraińcy pokazali, co to znaczy futbol do bólu skuteczny. Ponownie okazało się, że największą bolączką reprezentacji Polski jest defensywa. I nie mowa tutaj tylko o samym bloku defensywnym, a fakcie, że rywale potrafią stworzyć duże niebezpieczeństwo… właściwie od ręki. A dokładniej od nogi, patrząc na to, że już po pierwszych 45. minutach było 2:0 dla Ukraińców.

Ukraina górą we Wrocławiu. Słaby występ drużyny trenera Jana Urbana


Wrocławska arena wypełniła się szczelnie kibicami reprezentacji Polski – łącznie frekwencja wyniosła 37904 osób. Pod względem fanów z Ukrainy, tych było zdecydowanie mniej, co więcej – nie wypełnili oni szczelnie nawet sektora gości. Choć sporo żółto-błękitnych akcentów było również na trybunach w miejscach, które nie były scharakteryzowane, jako te dla przyjezdnych.


Na trybunach, ze względu na wynik spotkania, radość była głównie po stronie gości. Do siatki trafił m.in. mający 36 lat Andrij Jarmolenko, który zdaje się od lat mieć patent na granie przeciwko Polsce.


Co po stronie gospodarzy? Była kontrowersja po interwencji w polu karnym, gdzie wydaje się, że faulowany był Tomasz Kędziora. Do tego swoją sytuację miał Oskar Pietuszewski, ale strzał skrzydłowego FC Porto wybronił bramkarz gości.


Przeciętne występy zaliczyli m.in. wspomniany Lewandowski czy Zieliński, praktycznie niewidoczni w pierwszych 45. minutach. Na drugą połowę liderzy reprezentacji nawet nie wyszli, a trener Urban poszukał zmian, które miały odmienić oblicze spotkania. Czy tak się stało? Z pewnością Karol Świderski do teraz nie wie, jak nie wykorzystał jednego z błędów defensywy ukraińskiej, przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem. Szkoda, bo akurat dla tego napastnika to był 50. występ w drużynie narodowej. Świderski, podobnie jak jego koledzy, zaliczył jednak smutny jubileusz.


Do tego było trochę szarpania z przodu, kilka debiutów – m.in. Kacpra Potulskiego, Oskara Wojtuszka, czy Oskara Wójcika. Ale to nadal było zdecydowanie poniżej tego, czego można oczekiwać od reprezentacji Polski – na swoim terenie – gdzie przeciwnikiem jest Ukraina, wcale nie grająca w optymalnym składzie. A dodajmy, że Marcin Bułka również musiał raz uratować w drugiej połowie gospodarzy przed golem na 3:0, ale zaliczył skuteczną interwencję.


Cóż. Dokładając do tego porażkę Igi Świątek z Martą Kostiuk na kortach im. Rolanda Garrosa, akurat 31 maja Polska zaliczyła zdecydowanie gorszy dzień sportowo od Ukrainy.

Towarzyski okres reprezentacji Polski. To efekty braku mundialu


Majowy mecz z Ukrainą we Wrocławiu i czerwcowy z Nigerią, to dwa starcia, w których trener Jan Urban chce przetestować kilka nowych rozwiązań. Przynajmniej w teorii, mając ku temu najlepszy możliwy moment.


Nie ulega bowiem kwestii, że brak awansu na MŚ 2026 jest dla reprezentacji Polski bolesnym doświadczeniem, patrząc na ostatnie lata. Polacy regularnie bowiem meldowali się na największych imprezach, czy to rangi mundialowej, czy też mistrzostw Europy. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce przy okazji MŚ 2014, organizowanych w Brazylii.


Skoro na boiskach USA, Kanady i Meksyku polskiej drużyny nie będzie, warto poświęcić ten czas na sprawdziany tych, którzy mogą stanowić o przyszłości zespołu.

– Mam nadzieję, że zagrają wszyscy debiutanci i zobaczymy ich w obu spotkaniach, nie tylko z Ukrainą we Wrocławiu, ale również z Nigerią w Warszawie. Wszyscy są blisko debiutu w pierwszej kadrze […] Problemem jest na pewno brak typowego lewego obrońcy. Wśród powołanych mamy trzech nowych defensorów, a to też o czymś świadczy. Chcemy im się przyjrzeć w kontekście wrześniowych spotkań w Lidze Narodów, które mają nas przygotować do eliminacji mistrzostw Europy […] Mamy teraz okazję, by sprawdzić niektórych zawodników. Marcin Bułka wraca po dłuższej przerwie spowodowanej poważną kontuzją. Jest z nami również Kamil Grabara i Mateusz Kochalski. Brakuje Łukasza Skorupskiego, który miał niedawno kontuzję. Nie ma w tym nic szczególnego. Podobnie jest z napastnikami. Nie ma z nami tym razem Krzysztofa Piątka i Adama Buksy, dlatego chcemy przyjrzeć się Karolowi Czubakowi i Mateuszowi Żukowskiemu – mówił podczas konferencji prasowej we Wrocławiu trener Urban.


Warto dodać, że kolejny mecz piłkarzy to starcie na PGE Narodowym w Warszawie. Starcie Polska – Nigeria już w najbliższą środę, tj. 3 czerwca, od godziny 20:45.

Udział