
Kilka polskich gmin w ostatnim czasie wydało ostrzeżenia dotyczące obecności włochatej gąsienicy. Chodzi o korowódkę dębówkę – owada, którego włoski mogą wywołać niemałe zamieszanie. Są już nawet plany radykalnego ograniczenia stosowania biocydów w zwalczaniu gąsienic poprzez wprowadzenie ekologicznych metod na terenie UE.
Polska i Niemcy walczą z korowódką dębówką
„Groźne gąsienice korowódki dębówki, wcześniej zwalczane m.in. w Niemczech i Francji, pojawiły się już w Polsce. Owady te mogą być niebezpieczne dla ludzi i zwierząt, dlatego warto wiedzieć, jak ich unikać i co zrobić w razie kontaktu” – podają Lasy Państwowe.
Doniesienia z pierwszej połowy czerwca 2026 r. wskazują, że korowódka dębówka rozprzestrzenia się na kolejne regiony Polski. Obecność owada stwierdzono już w co najmniej trzech województwach: małopolskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. Eksperci podkreślają, że masowe pojawy tego gatunku są związane z cieplejszym klimatem i mogą występować coraz częściej.
„Występowanie korowódki dębówki w Polsce wymaga czujności. Od ponad 10 lat obserwujemy jej namnażanie. Sprzyjają temu wysokie temperatury i suche dni na początku lata. Coraz częstsze nawałnice i silny wiatr mogą zdmuchiwać gąsienice i ich gniazda z drzew. Zwiększa to ryzyko kontaktu z parzącymi włoskami. Choć przypadki poparzenia przez korowódkę nie są częste, warto zachować ostrożność podczas korzystania z terenów leśnych i rekreacyjnych” – podały Lasy Państwowe.
Problemem stała się obecność gąsienic tej ćmy też w Berlinie, gdzie zaapelowano w tej sprawie nawet do Senatu. W niektórych dzielnicach zamknięto obiekty sportowe, boiska szkolne i place zabaw. Czy naprawdę jest się czego bać?
Czy gąsienica może stanowić zagrożenie dla ludzi?
Korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea) to ćma o bardzo złej opinii, zwłaszcza w Niemczech i Francji, ale i innych częściach kontynentu. Pochodzi z Europy Środkowej i Południowej. Rozprzestrzenia się na północ kontynentu, a coraz liczniej pojawia się także i w Anglii, szczególnie na jej południowym wybrzeżu. W ciągu ostatnich 15 lat ćma ta, klasyfikowana głównie jako szkodnik ogałacający drzewa, utworzyła stałe populacje w Wielkiej Brytanii po przypadkowym zawleczeniu jej na wyspę wraz z dębami. Kolonie występują głównie w okolicach Londynu, choć zasięg występowania ćmy stale się rozszerza.

Nazwa ćmy wzięła się od osobliwego zachowania gąsienic, które czasami zbierają się niczym gęsty korowód. Dorosły osobnik tej ćmy jest niegroźny, ma przepiękny i nieco enigmatyczny wzór, który pozwala mu wtapiać się w pnie drzew. W przeciwieństwie do dorosłego motyla, gąsienica nie wykorzystuje takiego kamuflażu do ochrony. Zamiast tego gąsienice, spotykane w maju i czerwcu, opierają się innym typie obrony – drażniących włoskach, które odłamują się, gdy stworzenie zostanie wystraszone lub spłoszone – to broń gąsienicy.
Włoski chronią zwierzę i mogą zranić. Ale jest prosty sposób
Ludzie mogą widzieć w korowódce dębówce zagrożenie, bo właśnie włoski zawierają niebezpieczną substancję zwaną taumetopoiną. Jeśli nasączone nią włoski przylgną i oderwą się od skóry człowieka, mogą w niektórych przypadkach wywołać bolesną wysypkę, a wdychane mogą podrażnić układ oddechowy. Ryzyko to jest jednak stosunkowo niskie, chyba że człowiek ma bliski kontakt z gąsienicami.
Istnieje kilka innych gatunków ćmy wyposażonych w drażniące włoski, dlatego po prostu wystarczy unikać dotykania wszelkich włochatych gąsienic. Korowódka dębówka żeruje głównie na dębach, ale można ją spotkać także na innych gatunkach drzew.
„Pojawianie się owadów jest normalnym zjawiskiem świata przyrody. Sama natura reguluje dopuszczalną liczbę poszczególnych gatunków. Dlatego gwałtowny wzrost często prowadzi do chorób lub niedoboru pożywienia. Dzięki naturalnym wrogom równowaga biologiczna zostaje zazwyczaj przywrócona. Naturalnymi wrogami korowódki dębówki są pasożyty, oraz drapieżniki, takie jak ptaki, chrząszcze i pluskwiaki. Gąsienice występują na terenach zalesionych, ale także w miastach, gdzie naturalni wrogowie są mniej liczni. Tam, gdzie równowaga zostaje zaburzona, plaga nigdy się nie kończy” – czytamy na stronie unijnego projektu „Oak Processionary”, którego celem jest odejście od zwalczania gąsienic inwazyjnymi metodami chemicznymi.













