
-
Ryszard Petru poinformował o utworzeniu nowej partii, określając ją tymczasowo jako „Konfederacja light”.
-
Nowe ugrupowanie ma być propozycją dla osób o poglądach wolnościowych i prorynkowych, rozczarowanych aktualną polityką rządu, ale nieidentyfikujących się z linią polityczną Konfederacji.
-
Petru podkreślił, że formacja będzie pragmatyczna gospodarczo, proeuropejska i pozbawiona ksenofobii, a oficjalna nazwa zostanie ogłoszona później.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ryszard Petru zadeklarował, że jego nowa formacja polityczna ma celować w wyborców o poglądach wolnościowych i prorynkowych. Sprecyzował, że chodzi o ludzi, którzy są zawiedzeni obecną polityką rządu, ale nie są zwolennikami radykalizmu reprezentowanego przez prawicę.
– Dzisiaj wyborcy, którzy mają pretensje do rządu o brak działań na rzecz przedsiębiorczości, a jednocześnie mierzi ich ostra, antyunijna retoryka Konfederacji, nie mają na kogo głosować. Często mówią: „A jednak zagłosuję na Konfederację” – mówił Petru w rozmowie z dziennikarzem Polsat News.
Ryszard Petru zakłada nową partię. Chce odebrać wyborców Konfederacji
Polityk wskazał również, że bardzo prawdopodobny jest wspólny start PSL i Koalicji Obywatelskiej w nadchodzących wyborach. Jego zdaniem może o tym świadczyć wystawienie przez te partie wspólnej kandydatki na prezydenta Karkowa.
– To oznacza, że na scenie politycznej tworzy się naturalne miejsce na nowe ugrupowanie – powiedział Petru, który należy obecnie do klubu Centrum powstałego po rozłamie w partii Polska 2050, spowodowanym wybraniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na przewodniczącą tej formacji.
Zdaniem Petru wyborcy zawiedzeni polityką rządu otrzymają w ten sposób propozycję alternatywy, którą polityk nazwał roboczo „Konfederacją light”. Podkreślił, że jego formacja ma być „do bólu pragmatyczna gospodarczo, a przy tym proeuropejska i pozbawiona ksenofobii”.
Nowa partia Ryszarda Petru. Polityk przedstawił swoją ofertę
Petru zaakcentował przy tym, że powstanie nowej partii nie oznacza rozłamu w koalicji. Wyjaśnił, że jego inicjatywa ma mobilizować rząd do pracy. Polityk przywołał w tym kontekście przykład Lewicy, która mimo posiadania małego klubu parlamentarnego, potrafi – w jego ocenie – „skutecznie walczyć o swoje postulaty”.
– W ramach koalicji możemy się merytorycznie nie zgadzać. Nie powinniśmy ze sobą walczyć, ale możemy się nawzajem bodźcować i właśnie taką ofertę chciałbym złożyć – zaznaczył. Ocenił jednocześnie, że jeśli nie postanie podobna formacja, to „to ten elektorat zgarnie Konfederacja”. Dodał, że w takiej sytuacji obecna koalicja może przegrać wybory parlamentarne.
Pytany, czy chce konfrontować się z liderami Konfederacji – Sławomirem Mentzenem i Krzysztofem Bosakiem – np. poprzez pojawianie się na ich wiecach, stwierdził, że „byłoby to fantastyczne”. W jego opinii wskazani politycy mogą się jednak na to nie zgodzić, ponieważ „nic na tym nie zyskują”.
Petru podkreślił, że oficjalna nazwa ugrupowania będzie inna niż robocza, ale nie chciał zdradzić, jak będzie ona brzmieć. – Oczywiście to nie będzie oficjalna nazwa żadnego ugrupowania, ale („Konfederacja light” – red.) ma tę ogromną zaletę, że dzięki niej każdy od razu rozumie, o co chodzi – podsumował.
-
Bosak zadziwił Fogla: To jest powód? Jestem zaskoczony
-
Potwierdzają się ustalenia Interii. Ewa Zajączkowska-Hernik ogłasza












