-
Zbigniew Bogucki ogłosił zamiar wystąpienia na drogę sądową przeciwko Stanisławowi Gawłowskiemu po jego wpisie sugerującym podróż służbową za państwowe środki z udziałem rodziny.
-
Bogucki stanowczo zaprzeczył, jakoby podróż do Rzymu była pielgrzymką rodzinną na koszt państwa, wyjaśniając, że była to delegacja służbowa, bez udziału żony i z wykorzystaniem rejsowych połączeń lotniczych.
-
Szef Kancelarii Prezydenta RP postawił Gawłowskiemu ultimatum dotyczące usunięcia wpisów i przeprosin, wskazując, że w przypadku braku reakcji skieruje sprawę do sądu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Spór wybuchł po wpisie senatora KO Stanisława Gawłowskiego opublikowanym na platformie X. Polityk napisał:
„Kto Boguckiemu zabroni? Rodzinna pielgrzymka do Watykanu na koszt Polaków. Nie, nie samochodem. W końcu to elita PiS i Nawrockiego. Poleciał specjalnym samolotem. Oczywiście żonie prokuratorce też się należy. Poleciała z nim”.
Na te słowa odpowiedział Zbigniew Bogucki, który również za pośrednictwem platformy X oskarżył senatora o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Zapowiedział jednocześnie podjęcie kroków prawnych, jeśli Gawłowski nie wycofa swoich słów.
Bogucki zapowiada pozew. „Kłamie i manipuluje”
Szef Kancelarii Prezydenta RP rozpoczął swój wpis od stwierdzenia: „Oskarżony Gawłowski kłamie i manipuluje. Czekam na usunięcie wpisów i przeprosiny!„
Jak podkreślił, jeśli senator KO nie usunie wpisów i nie zamieści przeprosin, sprawa zostanie skierowana do sądu.
„Jeżeli oskarżony Gawłowski nie wycofa się ze swoich kłamstw, skierowanych nie tylko przeciwko mnie, ale także – co wyjątkowo plugawe – wymierzonych w moją rodzinę, która nie uczestniczy w życiu publicznym, oraz nie usunie wpisów i nie zamieści przeprosin, niezwłocznie podejmę kroki prawne. Wniosę pozew cywilny oraz prywatny akt oskarżenia” – zapowiedział.
Bogucki wielokrotnie odniósł się także do sytuacji prawnej senatora KO. Napisał, że „oskarżony Stanisław Gawłowski został w pierwszej instancji, co prawda nieprawomocnie, skazany na pięć lat pozbawienia wolności za korupcję i plagiat doktoratu”, dodając, że mimo to „ma czelność publikować kłamstwa”.
Szef KPRP wyjaśnia okoliczności podróży do Rzymu
Bogucki stanowczo zaprzeczył wszystkim zarzutom dotyczącym swojej podróży do Rzymu. Jak podkreślił, nie była to prywatna pielgrzymka, lecz wyjazd służbowy związany z reprezentowaniem prezydenta Karola Nawrockiego.
„Nie leciałem do Rzymu na żadną rodzinną pielgrzymkę. Nie było tam mojej żony. Nie był to także żaden samolot specjalny ani czarter” – napisał.
Wyjaśnił również, że zarówno on, jak i prezydent otrzymali zaproszenie na uroczystość wprowadzenia relikwii błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego w 45. rocznicę jego śmierci. Jak zaznaczył, prezydent zdecydował, że to właśnie szef kancelarii będzie go reprezentował podczas wydarzenia.
„Poleciałem do Rzymu sam, rejsowym samolotem, z listem od Prezydenta, na zaproszenie władz kościelnych. Bez żony, bez rodzinnej pielgrzymki, bez czarteru i bez wydawania jakichkolwiek publicznych pieniędzy na prywatne cele” – przekazał.
Dodał również, że z Rzymu wrócił tanimi liniami lotniczymi do Poznania, skąd – jak wyjaśnił – miał bliżej do Szczecina. Następnie, „już na własny koszt”, przesiadł się do pociągu PKP i udał się do Szczecina.
Ultimatum dla senatora KO. „Do jutra ma usunąć te kłamstwa”
W dalszej części wpisu Bogucki ponownie podkreślił, że nie zamierza pozostawić sprawy bez reakcji, zwłaszcza że – jak wskazał – publikacje senatora dotyczą również jego najbliższych.
„Pewnie zostawiłbym to bez reakcji, gdyby nie fakt, że te kłamstwa dotyczą także mojej rodziny i najbliższych, którzy nie zajmują się polityką” – napisał.
Szef Kancelarii Prezydenta RP wyraził nadzieję, że Stanisław Gawłowski usunie wpisy i przeprosi za swoje słowa.
„Liczę, że Stanisław Gawłowski się zreflektuje, usunie te podłe kalumnie i przeprosi. Jeżeli tego nie zrobi, skieruję przeciwko niemu pozew cywilny oraz prywatny akt oskarżenia” – zapowiedział.
Odnosząc się do immunitetu senatora, dodał: „Być może jego koledzy i koleżanki na razie nie uchylą mu immunitetu, ale głęboko wierzę, że przyjdzie czas, gdy senatorowie podejmą taką decyzję.”
Na zakończenie postawił ultimatum. „Jeżeli do jutra (tzn. do wtorku – red) nie usunie tych kłamstw i nie przeprosi, sprawa trafi na drogę sądową. W jego wpisach nie ma nawet ziarenka prawdy” podsumował.
-
Pierwsze sondaże z partią Morawieckiego. Były premier nie bez szans
-
Wyrok w głośnej sprawie. Na Wisłostradzie zginęli ojciec i syn













