Plastik, a dokładniej bakelit, wynaleziono w 1907 roku, co zrewolucjonizowało świat. Nagle pojawił się tani, trwały i lekki materiał, który mógł zastąpić drewno, metal i szkło. Co by o plastiku nie mówić, pchnął do przodu rozwój wielu dziedzin, bez których trudno sobie dziś wyobrazić funkcjonowanie.


Plastik zmienił medycynę (jednorazowe strzykawki, krew w bezpiecznych pojemnikach, lekkie protezy), elektronikę (kable, obudowy komputerów i telefonów), transport (lżejsze auta i samoloty), ale jednocześnie zapoczątkował globalny kryzys ekologiczny związany z ogromną ilością trwałych odpadów, które niełatwo poddają się procesowi recycylingu.

Plastik dał i zabrał. Duże możliwości i wygoda kontra świat, w którym żyjemy


Produkcja plastiku opiera się głównie na ropie naftowej i gazie ziemnym, które w znacznym stopniu przyczyniają się do degradacji planety. Ich wydobycie, transport i spalanie uwalnia ogromne ilości gazów cieplarnianych, co napędza globalne ocieplenie, niszczy ekosystemy i zanieczyszcza środowisko. Fale potężnych upałów i śmierć wielu osób to nie jest przypadek, ani tym bardziej naturalna kolej rzeczy! To tragiczny skutek.


Plastik jest też odpowiedzialny za zupełnie nowe zjawisko – jednorazowy styl życia, który polega na kupowaniu tanich, nietrwałych rzeczy, które po krótkim użyciu są wyrzucane, zamiast być naprawiane lub używane ponownie. Nie wiadomo jak i kiedy wygoda stała się ważniejsza niż koszt, jaki z tego powodu ponosi środowisko naturalne.


A ponosi, ponieważ ponad połowa plastiku używana jest tylko raz. Dokąd dojdziemy jako ludzkość, jeżeli tylko będziemy szybko zużywać surowce naturalne Ziemi do produkcji wciąż nowych dóbr? Donikąd.


Ruch „Zero Waste” z dużym trudem przebija się jako styl życia, choć jest rozsądną alternatywą dla problemów, które stworzyła wygoda. Niestety wymaga wysiłku. A jednak trzeba odmawiać, ograniczać, używać ponownie, recyklingować i kompostować tyle, ile tylko się da.


W nowy styl życia wpisuje się odkrycie, że jest możliwość przerobienia plastiku na wodór.

ATT nadzieją na lepszą walkę z plastikiem. Bez kosztownej segregacji


Segregacja tworzyw sztucznych według rodzaju jest kosztowna i w praktyce nigdy nie jest w 100 proc. efektywna, dlatego zespół naukowców z UCLA i Ewha Womans University porzucił pomysł wytwarzania nowego plastiku ze starego. Zamiast oddzielać PET, polietylen i polipropylen, zaczęli przetwarzać je jako jedną masę.


Zamiast tego wybrał metodę rozkładu chemicznego, w której wyodrębnił wodór z mieszaniny trzech popularnych tworzyw sztucznych – PET, polietylenu (PE) i polipropylenu (PP). Cały proces opiera się na metodzie zwanej „alkaliczną obróbką termiczną” (ATT), w której wodorotlenek sodu w połączeniu z ciepłem uwalnia wodór o czystości przekraczającej 90 proc.


Konwencjonalne przetwarzanie tworzyw sztucznych wymaga temperatury od 800 do 1000 stopni. Eksperymenty z ATT przeprowadzono w niższym zakresie temperatur: od 300 do 400 stopni Celsjusza. Co jednak najważniejsze – PET, PE i PP nie muszą być rozdzielane przed przetworzeniem, co eliminuje jeden z najdroższych etapów recyklingu plastiku.


Do tego produkt końcowy, czyli dwutlenek węgla nie uwalnia się przy tej reakcji do atmosfery. Wodorotlenek sodu wiąże część węgla, tworząc stały węglan sodu, który ma zastosowanie w budownictwie, papiernictwie i przy produkcji cementu.

Udział