-
Według pisma przekazanego przez prawników Dawida Kacprzyka Emil Jędrzejewski miał wycofać się ze swoich wcześniejszych oskarżeń wobec Kacprzyka.
-
Dr Emil Jędrzejewski stanowczo zaprzeczył, jakoby wycofał się ze swoich słów wypowiedzianych w czerwcu w Kanale Zero.
-
W sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego toczą się dwa śledztwa, w tym dotyczące oszustwa oraz nadużycia uprawnień.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Polsat News otrzymał pismo, datowane na 22 września, w którym radca prawny Elżbieta Kosińska-Kozak, reprezentująca Dawida Kacprzyka, przekazała, iż wpłynęła odpowiedź na pozew wystosowany przeciwko dr. Emilowi Jędrzejewskiemu.
Kacprzyk, lekarz, dawny koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym i były radny Koalicji Obywatelskiej, wytoczył sprawę o naruszenie dóbr osobistych dr. Emilowi Jędrzejewskiemu. Ma to związek z wywiadem, którego medyk udzielił w czerwcu Kanałowi Zero.
Kacprzyk wytoczył pozew przeciwko Jędrzejewskiemu. „Żadnego dowodu”
Według pełnomocniczki Kacprzyka otrzymali oni pismo zawierające „aktualne stanowisko dr. Jędrzejewskiego, w którym jasno wskazuje, że nie przypisuje dr. Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za śmierć pacjentów w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego oraz dokonywanie tomografii komputerowej osobie zmarłej”.
Jędrzejewski miał też w odpowiedzi na pozew – jak wynika z pisma – „nie przytoczyć żadnego dowodu potwierdzającego, aby to dr Dawid Kacprzyk ponosił odpowiedzialność za śmierć pacjentów w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego”.
Zdaniem Kosińskiej-Kozak treść pisma wskazuje na „rozbieżność pomiędzy kategorycznością publicznych zarzutów z czerwca, a stanowiskiem przedstawionym obecnie w sprawie”.
„Wycofuje się z oskarżeń”. Pełnomocniczka o piśmie Jędrzejewskiego
Pełnomocniczka Kacprzyka oceniła również, że stanowisko lekarza zostało na obecnym etapie sprawy „wyważone”. „Dr Emil Jędrzejewski wycofuje się ze swoich wcześniejszych oskarżeń dotyczących odpowiedzialności Dawida Kacprzyka za wskazane przypadki” – napisała Kosińska-Kozak.
Prawniczka stwierdziła również, że Jędrzejewski ma wskazywać, iż śledztwo ma ustalić, czy opisywane przez niego w wywiadzie zdarzenia miały miejsce oraz czy ewentualne zgony pacjentów były następstwem zaniechań ze strony personelu medycznego.
Według Kosińskiej-Kozak oskarżenia, które padły pod adresem jej klienta ze strony Jędrzejewskiego w wywiadzie z czerwca, „nie opierają się o żadne dowody ani fakty”.
W ocenie pełnomocniczki akta sprawy mają wskazywać, że medyk swoją wypowiedź oparł na „zasłyszanych informacjach pochodzących od osób trzecich”, a nie na „zdarzeniach, których dr Jędrzejewski był świadkiem”.
Jędrzejewski zaprzecza słowom prawniczki. „To nieprawda”
Interia skontaktowała się z dr. Jędrzejewskim. – Absolutnie nie wycofuję się z żadnego słowa, które wypowiedziałem w Kanale Zero – powiedział nam lekarz.
Dopytywany o pismo pełnomocniczki Kacprzyka, które wskazuje, iż wpłynęła odpowiedź na wytoczony przeciwko niemu pozew, medyk potwierdził, iż o tym wie. – Dostałem już informację. Jest to nieprawda. Nie wycofuję się z żadnego słowa, które wypowiedziałem w Kanale Zero – powtórzył.
Afera w Szpitalu Południowym. Toczą się śledztwa
Spór między Kacprzykiem a Jędrzejewskim dotyczy Warszawskiego Szpitala Południowego. W sprawie placówki Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
To reakcja na ujawnione nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w tym sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii, czyli jak zwracano uwagę bez wymaganych kwalifikacji – zarobić w 2025 roku 1,6 mln złotych. Z ustaleń Kanału Zero wynikało również, że politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być rejestrowani, badani i przyjmowani przez lekarzy bez kolejki.
– Sprawa karna jest bardzo zaawansowana – mówił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podczas wtorkowej konferencji prasowej. Dodał, że nie chce komentować sporu cywilno-prawnego między Kacprzykiem a Jędrzejewskim.
– Łącznie na SOR w tym szpitalu pracowało ponad 200 osób. Prokuratura przesłuchuje wszystkie te osoby, by zarzuty potwierdzić bądź im zaprzeczyć, ustalić jaki jest stan faktyczny – dodał Żurek. Zaznaczył, że zgodnie z praktyką osoba, która jest podejrzewana jest przesłuchiwana na samym końcu.
Minister przypomniał również, że po wywiadzie w Kanale Zero Jędrzejewski złożył zeznania w prokuraturze. – Musimy sprawdzić, czy zarzuty, które były sformułowane, znajdują potwierdzenie w faktach – podkreślił Żurek.
Jędrzejewski mówił o pracy w szpitalu. Postawił poważne oskarżenia
Jędrzejewski w czerwcu w Kanale Zero twierdził, że medyk jest odpowiedzialny za to, że w placówce umierali ludzie. Jednocześnie zaznaczył, że nie zgłosił sprawy prokuraturze, bo „nie był bezpośrednio przy tych sytuacjach”.
– O tym wie cały szpital – opisywał, jednak odmówił przedstawienia konkretnych przypadków lub dowodów na potwierdzenie swoich tez.
Emil Jędrzejewski pełnił w warszawskiej lecznicy funkcję ordynatora oddziału chirurgii. Twierdził, że z placówki odszedł w atmosferze konfliktu. W tle całej sprawy jest bowiem spór o zarobki. Władze wzywają go do zwrotu ponad 500 tys. złotych, natomiast sam medyk twierdzi, ze to szpital jest mu winien ponad milion złotych.













