Podczas dzisiejszej konferencji prasowej premier Donald Tusk ogłosił częściowe przywrócenie pakietu Ceny Paliw Niżej (CPN). – Decyzja, jaką podjęliśmy wspólnie z ministrem finansów i ministrem ds. energii o przywróceniu w istotnej części programu CPN, czyli Ceny Paliw Niżej – powiedział szef rządu podczas konferencji.
Tusk ogłasza częściowy powrót CPN
Konkretnie, stawka VAT na paliwa ponownie spadnie z poziomu 23 do 8 proc. – Powinno się to przełożyć na obniżenie cen paliw mniej więcej, w zależności od paliwa od 90 groszy do ponad 1 zł za litr w porównaniu do tego, jakby wyglądały ceny, gdyby nie ta obniżka – tłumaczył Tusk.
Pakiet będzie obowiązywał od najbliższego poniedziałku 17 sierpnia do 31 sierpnia włącznie. Niższe ceny paliw obowiązywały będą zatem do końca wakacji.
Premier skrytykował podczas konferencji prezydenta Karola Nawrockiego za zawetowanie ustawy pozwalającej obłożyć podatkiem koncerny paliwowe.
— Nadal nie rozumiem, dlaczego taką decyzję podjął prezydent i dlaczego tak jawnie stanął po stronie koncernów, a nie po stronie ludzi — powiedział Tusk. – Stało się. Chcemy ulżyć na tyle na ile to możliwe, ale ja będę naprawdę długo pamiętał, dlaczego nie możemy dać ludziom więcej – dodał.
Polacy chcieli przywrócenia pakietu
Przypomnijmy, że pakiet CPN funkcjonował od końca marca do końca czerwca br. W ramach pakietu stawka VAT na paliwo spadła z 23 do 8 proc., a akcyzy została zmniejszona o 29 gr w przypadku litra benzyny i o 28 gr w przypadku oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. Ważnym elementem CPN było również wprowadzenie limitu cen na stacjach paliw.
Po wygaszeniu pakietu na początku lipca ceny paliw na stacjach wyraźnie wzrosły. Nic więc dziwnego, że większość kierowców chciało przywrócenia pakietu chociaż na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Dowodzi tego przeprowadzony przed tygodniem sondaż pracowni SW Research dla „Wprost”. Aż dwie trzecie ankietowanych (66,2 proc.) opowiedziało się za reaktywacją pakietu na finał wakacji. Przeciwnego zdania było niespełna 14 proc. respondentów, a co piąty (19,9 proc.) nie ma zdania w tej sprawie.













