Donald Tusk podczas czwartkowej (13 sierpnia) konferencji prasowej został zapytany o miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Adwokat posła PiS, Bartosz Lewandowski, potwierdził bowiem, że „Prokuratura Krajowa dysponuje adresem korespondencyjnym” jego klienta. Zdaniem rzecznika tej prokuratury prok. Przemysława Nowaka Romanowski napisał we wniosku o wydanie listu żelaznego, że „obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza, wskazując konkretny adres” – przekazała PAP.
– Wygodnie byłoby mi powiedzieć „tak, oczywiście wierzę panu pełnomocnikowi czy panu Romanowskiemu i wierzę w to, że jest w Naddniestrzu”, chociaż to rzeczywiście brzmi nieprawdopodobnie – powiedział szef rządu.
Tusk o Romanowskim: Coś bardzo złego musi dziać się w jego głowie
Premier zwrócił uwagę na nastroje w mediach i w sieci, które towarzyszą doniesieniom o miejscu pobytu Romanowskiego. – Prawie wszyscy złapali się za głowy i mówią: „Jak to?” Wiceminister w polskim rządzie, od Ziobry, pan Romanowski, patriota, co drugie słowo Polska, biało-czerwona flaga, i on schował się w takim zaułku, który jest de facto w dużej mierze pod kontrolą Rosjan? Jak to jest możliwe?” – powiedział Tusk. – Ja nie wiem, czy to jest prawda, ale coś bardzo złego musi dziać się w głowie pana Romanowskiego, jeśli tam szukał schronienia albo jeśli mówi, że tam jest – dodał.
Polska współpracuje z Mołdawią
Szef rządu przekazał, że polski rząd współpracuje z władzami Mołdawii. – Będziemy starali się sprawdzić i działać, jeśli otrzymamy jakąś wiedzę, która potwierdzi miejsce pobytu pana Romanowskiego, ale proszę mnie nie pytać, czy ja wierzę w to, co mówi pełnomocnik pana Romanowskiego i pan Romanowski, bo nie są to ludzie w najmniejszym stopniu godni zaufania. Więc ja nie mogę powiedzieć, że wierzę. Ja mogę powiedzieć, że patrząc na to, co wyprawiają ci ludzie, to każdy najczarniejszy scenariusz jest możliwy – ocenił Tusk.
Szef rządu nie wykluczył na koniec, że „Romanowski jest kolejnym przykładem zdrady narodowej i korzystania z pomocy wrogów naszej ojczyzny”. – To jest wyjątkowo paskudne. Ja nie mogę tego wykluczyć, ale nie mogę tego potwierdzić – zaznaczył premier.














