Sikorski przybył do stolicy Ukrainy w piątek (11 września) z niezapowiedzianą wizytą. – Bardzo mi miło, że mogę być w Kijowie i w ten sposób pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą. Jak państwo wiecie, to zagrożenie tutaj objawiało się już wczoraj atakami na Kijów, a dzisiaj wzmożoną akcją, zdaje się, że nowymi typami dronów. Dronów z napędem odrzutowym, które mają większą głowicę, większą prędkość, lecą na większej wysokości, są trudniejsze do zestrzeliwania – mówił na briefingu prasowym w ambasadzie RP w Kijowie.
Sikorski o Nawrockim: Nie przyjeżdża do Kijowa, mógłby podpisać nominacje
Sikorski był także dopytywany o opublikowany w serwisie X apel do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisania nominacji ambasadorskich. Szef dyplomacji w piątek z Kijowa zwrócił się do prezydenta, by podpisał nominację dla Piotra Łukasiewicza, który od ponad dwóch lat kieruje ambasadą RP w Ukrainie w randze charge d’affaires.
– Pragnę ponowić ten apel. Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane. To jest prawdziwa odwaga, to jest prawdziwa służba ojczyźnie. I jedyne, czego naszemu szefowi placówki brakuje do bycia pełnoprawnym ambasadorem, to podpis prezydenta – oświadczył Sikorski w Kijowie.
O stosunki prezydenta Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim Sikorski wypowiedział się w „Faktach po faktach”. – Stosunki między głowami państw, zresztą z obopólnej winy, zostały niestety nadszarpnięte. Ale mam prośbę do pana prezydenta. Skoro nie przyjeżdża do Kijowa, to przynajmniej mógłby podpisać nominacje – powtórzył apel do Nawrockiego na antenie TVN24 minister spraw zagranicznych.
Braun „najlepiej kojarzonym polskim politykiem” w Ukrainie. Sikorski: Powinien już siedzieć
Sikorski stwierdził, że prezydent „próbuje szantażować rząd”, żeby „wymusić decyzje kadrowe”. Szef polskiego resortu dyplomacji przyznał, że w Kijowie jest pytany o ostrzejszą w ostatnim czasie retorykę względem Ukrainy prowadzoną przez niektórych polskich polityków.
– Jest to dla mnie zaskoczeniem, ale w Ukrainie, w mediach ukraińskich osobą, która jest najlepiej kojarzona z polskiej sfery politycznej, jest Grzegorz Braun. To jest wielki wstyd dla naszego kraju – ocenił Sikorski.
Sikorski podkreślił również, iż ma nadzieję, że „nikt nie będzie na taką kreaturę głosował”. – Braun dopuszcza się kolejnych aktów przemocy. Przypominam, że niszczył m.in. menorę czy świecę hanukową w Sejmie. Ma już zarzuty za zaprzeczanie komorom gazowym. Tego typu człowiek, który powinien już siedzieć, nigdzie na świecie nie powinien być postrzegany jako głos Polski. Niestety na naszej prawicy są też tacy przedsiębiorcy polityczni, którzy ścigają się z nim na antyukraińskość. Próbują uciułać procenciki głosów, szczując na Ukraińców mieszkających w Polsce, co prowadzi do aktów przemocy – zaznaczył.
Szef MSZ przyznał, że po rozmowach w Kijowie z osobami uczestniczącymi w kontaktach z przedstawicielami USA i Rosji ma lepsze rozeznanie w sprawie stanu negocjacji pokojowych. Zastrzegł jednak, że nie będzie ujawniał szczegółów.
Minister podczas briefingu pytany był o korzystanie przez Polskę z ukraińskich doświadczeń wojennych oraz militarną współpracę z Ukrainą. – Te rozmowy się toczą. To jest najważniejsze zadanie wszystkich ministerstw obrony krajów zaprzyjaźnionych z Ukrainą, aby poświęcenie Ukraińców, ale też wiedzę i zdolności ukraińskie, wdrożyć w naszych planach produkcyjnych, w naszej doktrynie wojennej, w szkoleniu naszych żołnierzy – zaznaczył.
Szef MSZ zwrócił uwagę na przypadki naruszania polskiej przestrzeni powietrznej przez obce obiekty. – Oczywiście każdy incydent – jedna rakieta, druga rakieta, 21 dronów (…) – nasze służby i prokuratura oceniają indywidualnie. Mamy też naruszenia przestrzeni powietrznej. Czasami są to naruszenia ze względu na błąd pilota. My to rozumiemy. Między sąsiadami takie rzeczy się zdarzają. Jak druga strona przyznaje się do błędu i przeprasza, to jest inna sytuacja niż gdy prowokuje czy wypowiada wojnę. Każdy taki incydent będzie bardzo poważnie zbadany – zapewnił.
Źródło: PAP












