-
W wyniku rekordowych upałów ziemniaki stają się miękkie już pod ziemią, a arbuzy ulegają zepsuciu, co prowadzi do dużych strat rolniczych i śmierci zwierząt hodowlanych.
-
W Korei Południowej, Japonii i Hongkongu zanotowano najwyższe temperatury w historii pomiarów, co spowodowało problemy z systemami ostrzegania oraz poważne konsekwencje dla mieszkańców i rolników.
-
Upały związane są z układami wysokiego ciśnienia, zjawiskiem El Niño oraz globalnym ociepleniem, a według danych ONZ Azja ocieplała się w ostatnich dekadach dwukrotnie szybciej niż wcześniej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze tydzień wcześniej ziemniaki na polu Lee Sang-hyuka w powiecie Yanggu, około 130 km na północny wschód od Seulu, wyglądały zupełnie normalnie. Kiedy rolnik ponownie wykopał bulwy, były miękkie i rozpadały się w dłoniach. Gleba rozgrzała się tak mocno, że plony wyglądały, jakby zostały ugotowane.
„To nie jest tak, że dotyczy to jednego czy dwóch pól. Jak mam to w ogóle opisać? To bardzo przygnębiające” – mówił Lee Sang-hyuk w rozmowie z południowokoreańską telewizją SBS, cytowanej przez „The Guardian”.
Skala problemu jest znacznie większa niż straty na plantacjach ziemniaków. W mieście Yangsan na południowym wschodzie Korei Południowej termometry wskazały 42,5 st. C. Była to najwyższa temperatura zanotowana w kraju od rozpoczęcia współczesnych pomiarów meteorologicznych w 1904 r.
Według koreańskiej agencji odpowiedzialnej za kontrolę chorób upał przyczynił się do śmierci co najmniej 31 osób. Padło także ponad 900 tys. zwierząt gospodarskich oraz 1,4 mln ryb w hodowlach. Władze wydały ostrzeżenia, zalecając mieszkańcom natychmiastowe przerwanie aktywności na zewnątrz.
Rekordowe upały w Korei, Japonii i Hongkongu
W Japonii w wielu miejscach temperatura przekroczyła 40 st. C. Japońska agencja meteorologiczna wprowadziła w tym roku nową kategorię dla takich warunków: kokushobi, co można przetłumaczyć jako „okrutnie gorący dzień”.
Badacze z japońskiego Weather Attribution Centre przeanalizowali falę gorąca i doszli do wniosku, że bez globalnego ocieplenia byłaby ona „praktycznie niemożliwa”. Według ich obliczeń w klimacie niezmienionym przez działalność człowieka upał o takiej skali występowałby średnio raz na 10 tys. lat.
Rekord padł również w Hongkongu. Tamtejsze obserwatorium meteorologiczne zanotowało 36,9 st. C, najwyższą temperaturę od rozpoczęcia pomiarów w 1884 r. Do niezwykłego gorąca przyczynił się tajfun Dolphin, którego zewnętrzne pasma skierowały nad miasto masy gorącego powietrza.
Rekord obnażył przy okazji problem z systemem ostrzegania osób pracujących na zewnątrz. Mimo najwyższej temperatury w historii pomiarów alert pozostawał na najniższym poziomie. „Próg czerwonego ostrzeżenia jest wyraźnie ustawiony zbyt wysoko. Jeśli nawet rekordowa temperatura nie może go uruchomić, czy nie jest to po prostu dekoracja wystawiona w witrynie sklepowej?” – napisał na Facebooku Lam Chiu Ying, były szef Obserwatorium w Hongkongu, cytowany przez „The Guardian”. Lokalne władze zapowiedziały przegląd systemu.
Upały niszczą plony i hodowle
Gorąco objęło także inne części regionu. W chińskim Sinciangu jedna ze stacji meteorologicznych zanotowała w lipcu 50 st. C, a fale upałów dotknęły północno-wschodnie Chiny. W Pjongjangu w Korei Północnej wystąpiła seria nocy tropikalnych, podczas których temperatura nie spadała poniżej 25 st. C.

Prof. June-Yi Lee, klimatolożka z Pusan National University i jedna z głównych autorek najnowszego raportu klimatycznego ONZ, wskazuje, że tegoroczny upał w Azji Wschodniej jest wynikiem połączenia kilku czynników. Znaczenie miały układy wysokiego ciśnienia nad Wyżyną Tybetańską i zachodnim Pacyfikiem oraz El Niño, a wszystko to działa w coraz cieplejszym klimacie.
Tempo zmian jest dobrze widoczne w danych Światowej Organizacji Meteorologicznej. Według najnowszego raportu WMO Azja w latach 1991-2025 ocieplała się mniej więcej dwa razy szybciej niż w poprzednich trzech dekadach.
Dla rolników nie jest to abstrakcyjna statystyka. Około 257 km na południe od Seulu Hong Kyung-hee obserwował, jak arbuzy, które normalnie sprzedałby po wysokiej cenie, w ciągu kilku dni zamieniły się w papkę. „W środku były dobre, słodkie, wszystko było w porządku. Ale po trzech dniach zmieniły się z dnia na dzień. Przez 50 lat pracy w rolnictwie widzę coś takiego po raz pierwszy” – mówił telewizji KBS, cytowany przez „The Guardian”.
Plantatorka truskawek Yoon Woo-ha z powiatu Damyang straciła z kolei sadzonki, które przygotowywała przez trzy miesiące. Nie dostanie za nie odszkodowania. Koreański system ubezpieczeń rolniczych obejmuje bowiem tylko określone uprawy, sposoby produkcji i regiony. Gdy szkoda nie mieści się w tych kategoriach, koszt ponosi rolnik.

„Kiedy ubezpieczenie tego nie obejmuje, strata trafia bezpośrednio do zadłużenia gospodarstwa” – mówił „The Guardian” Lee Jun-kyung, szef lokalnego oddziału Korean Peasants League w Gwangju.
Prof. Lee ostrzega, że wraz ze wzrostem temperatury fale upałów będą stawały się częstsze i silniejsze. Coraz większym problemem mają być również następujące po sobie skrajne zjawiska, na przykład długotrwały upał, po którym przychodzą intensywne opady. Dla rolników oznacza to, że warunki, które jeszcze niedawno traktowano jako wyjątkowe, mogą pojawiać się znacznie częściej.













