Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Mueller z Rozwoju Plus zostali w poniedziałek 21 wykluczeni z PiS. Decyzję we wtorek potwierdził Polskiej Agencji Prasowej rzecznik dyscyplinarny Prawa i Sprawiedliwości Karol Karski. Europosłowie mają tydzień na odwołanie. Powodem usunięcia Budy, Dworczyka i Muellera ze stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego było powołanie przez nich delegacji, która działa w ramach Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.


Politycy dopuścili się tym samym „ciężkiego naruszenia statutu PiS”. – Wtedy, w sierpniu, tymi postępowaniami nie zostali objęci europosłowie, ponieważ, jako tacy, nie tworzyli żadnego nowego klubu parlamentarnego. Teraz, niedawno, wystąpili z delegacji PiS i w grupie EKR w Parlamencie Europejskim utworzyli własną delegację – tłumaczył Karski. Dodał, że jest to działanie analogiczne do tego, którego dopuścili się posłowie z klubu parlamentarnego.

Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Mueller oficjalnie wykluczeni z PiS. Karol Karski wyjaśnia


Buda, Dworczyk i Mueller mimo tygodniowego wyprzedzenia nie zdecydowali się stawić na posiedzeniu sądu koleżeńskiego. Decyzję otrzymali mailem. Dworczyk w rozmowie z TVN24 zaznaczył, że „czuł się poinformowany”, a nie stawił się, bo „nie było to wezwanie”. Dodał również, że nie rozmawiał w tej sprawie z rzecznikiem dyscyplinarnym Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł w kontekście wyrzucenia razem z Budą i Muellerem podkreślił, że jest to „zacne towarzystwo”.


Dworczyk wyjaśniał, że „na pewno jest to sytuacja niekomfortowa, bo do Prawa i Sprawiedliwości należał przez 24 lata”. – To była jedyna partia polityczna, w którą w życiu byłem zaangażowany, w związku z tym to oczywiście nic przyjemnego – podkreślił polityk. Dworczyk podsumował, że „nie zasłużył” na wyrzucenie i była to „niesprawiedliwa decyzja”. – Idziemy naprzód, budujemy w tej chwili swoje środowisko polityczne, nie ma co oglądać się za siebie – zakończył europoseł.

Udział