Inea sprzedawała internet i telewizję z wysokimi rabatami na czas określony. Gdy klient chciał odejść przed końcem umowy, operator naliczał opłatę wyrównawczą opartą na wartości przyznanych ulg. Bywała ona wyższa od sumy abonamentów, które pozostały do zapłaty. W efekcie klientowi bardziej opłacało się utrzymać usługę, nawet po przeprowadzce. W jednej ze skarg opisano żądanie 8006,95 zł za wcześniejsze rozwiązanie umowy, choć pozostałe abonamenty wyniosłyby około 2340 zł. Według UOKiK cennik bez rabatów służył głównie do wyliczania wysokich roszczeń. Od listopada 2024 r. nowe przepisy ograniczają odszkodowanie dla operatora do sumy opłat abonamentowych pozostałych do końca umowy.

Inea Safe za 1 grosz, potem 9,90 zł miesięcznie


Urząd zakwestionował też sposób włączania usługi antywirusowej Inea Safe. Według ustaleń UOKiK trafiała ona do umów bez wyraźnej zgody klientów, a nawet mimo ich sprzeciwu. Pierwszy miesiąc kosztował 1 grosz, kolejne – 9,90 zł miesięcznie. Część abonentów zauważyła dodatkową opłatę dopiero na fakturze.

– Zasada transparentności i prawo konsumenta do decyzji o tym z jakich usług korzysta, to fundamenty uczciwego rynku. Niedopuszczalna jest praktyka, w której handlowcy i konsultanci telekomunikacyjni bez wyraźnej zgody konsumenta dopisują do umów dodatkowe, płatne usługi. Nie wystarczy tłumaczenie, że jest to obligatoryjny element oferty lub początkowo darmowy bonus na próbę – dodaje Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kto może odzyskać pieniądze od Inea?


Za wygórowane opłaty wyrównawcze prezes UOKiK nałożył na Ineę karę 1 882 000 zł i nakazał zwrot nienależnie pobranych kwot. Spółka ma też ponownie, pozytywnie rozpatrzyć reklamacje dotyczące aktywacji Inea Safe oraz zwrócić pobrane za tę usługę opłaty. Operator ma powiadomić uprawnionych do zwrotu e-mailem, telefonicznie lub listownie. Byli klienci, których aktualnych danych Inea nie ma, będą mogli zgłosić się po publikacji komunikatów na inea.pl. Decyzja UOKiK jest nieprawomocna; spółka może odwołać się do sądu.

Udział