-
W ostatnich latach liczba wróbli w Berlinie i Europie wyraźnie spada, choć do niedawna populacja tych ptaków była tam stabilniejsza niż w innych krajach.
-
Dane z programu monitoringu PECBMS pokazują, że od 1980 do 2017 roku w Unii Europejskiej ubyło około 247 milionów wróbli, co stanowiło około połowę populacji, a sytuacja szczególnie pogorszyła się na terenach rolniczych.
-
Ornitolodzy rozważają różne możliwe przyczyny spadku liczebności wróbli, w tym intensyfikację rolnictwa, niedobór pokarmu zimą oraz potencjalnie choroby takie jak malaria ptasia, przy czym w Berlinie nie wykazano jeszcze jednoznacznej przyczyny.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wróbel (Passer domesticus), otwiera się w nowym oknie to ruchliwy i towarzyski ptak, żyjący w społecznościach. Przodkowie dziś występujących osobników towarzyszą ludziom od ok. 10 tys. lat i, jak twierdzą ornitolodzy, razem z nimi skolonizowali cały świat.
Liczba wróbli drastycznie spada w całej Europie
Bo wróbel domowy rzeczywiście występuje obecnie niemal na całym świecie, z wyjątkiem obszarów polarnych (Arktyki i Antarktydy) oraz niektórych wysp. Dzięki bliskości człowieka i rozwojowi rolnictwa skolonizował Europę, Azję, Afrykę oraz został celowo lub przypadkowo sprowadzony do obu Ameryk, Australii i Nowej Zelandii.
Równocześnie wróbel, który był przez dziesięciolecia jednym z najbardziej pospolitych ptaków Europy, wyraźnie zmniejszył swoją liczebność, także w Polsce, otwiera się w nowym oknie. W latach 1980-2017 liczba wróbli w UE zmniejszyła się o ok. 247 mln osobników, czyli mniej więcej o połowę.
To nie jest szacunek oparty na pojedynczych obserwacjach – podkreślają ornitolodzy. Badacze wykorzystali dane z europejskich programów monitoringu ptaków, przede wszystkim Pan-European Common Bird Monitoring Scheme (PECBMS). Najnowsza edycja PECBMS obejmuje już dane z lat 1980-2024, 168 gatunków i 30 krajów europejskich.
Niemcy, otwiera się w nowym oknie, a zwłaszcza Berlin, pozostawały bastionem tych ptaków, ale i tu nastąpił nagły spadek liczby wróbli.
Mniej wróbli w całej Europie. W Niemczech było lepiej, do czasu
Opinia Niemieckiego Związku Ochrony Przyrody i Różnorodności Biologicznej (NABU) brzmi niemal dramatycznie: populacja wróbli berlińskich spada gwałtownie. Tak organizacja zatytułowała swój raport z wyników corocznego obserwatorium ptaków. W liczeniu ich pomagają mieszkańcy miasta. W 2025 r. spadek populacji wróbla domowego wyniósł 38 proc., a rok wcześniej wynosił 28 proc.
W 2021 r. BOA (Berlińskie Towarzystwo Ornitologiczne) odnotowało rekordową liczbę 190 tys. par lęgowych w mieście. Najnowsze badanie ujawniło jednak ogromny spadek liczby par lęgowych. Obecnie, jak podają członkowie BOA, występuje ich nieco poniżej 60 tys., co oznacza spadek o ok. 70 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat.
To bezprecedensowy wynik, na tak dużą skalę nigdy wcześniej nie był odnotowany w Berlinie, nawet w przypadku innych gatunków ptaków.

Co dziesiątkuje wróble w Berlinie?
Berlin jest powszechnie uważany za raj dla wróbla domowego. Prawie żaden inny ptak nie czuje się w mieście tak dobrze jak wróbel. Korzysta on z czegoś, co jest krytykowane przez mieskańców – berlińskiego brudu. Wróbel domowy lubi zabudowę niskiej jakości, gdzie jest wiele dziur, w których może się gniazdować. Tam, gdzie jest mniej sprzątania i więcej śmieci, ma mnóstwo pożywienia – mówią zgodnie ornitolodzy.
Eksperci równocześnie praktycznie wykluczają przyczyny, takie jak brak miejsc lęgowych czy pożywienia, które mogłyby świadczyć o tak nagłym spadku liczebności wróbli w Berlinie. W końcu czynniki środowiskowe im sprzyjające w mieście pozostały zasadniczo niezmienione.
Niemieccy przyrodnicy oceniają, że przyczyną ogromnego spadku liczebności wróbli w Berlinie może być choroba, infekcja lub nawet epidemia. Jak dotąd nie ma jednak na to dowodów, ale wiadomo, że choroby ptaków, zwłaszcza choroby zakaźne, ostatnio znalazły się w centrum uwagi. Ornitolodzy sugerują np. ptasią malarię przenoszoną przez komary.
Zmiana klimatu sprzyja chorobom ptaków
Chociaż wiele gatunków dobrze radzi sobie z ze zwalczaniem malarii, inne ewidentnie mają z tym problemy, może to również dotyczyć wróbla domowego.
Według BOA także zmiana klimatu odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się chorób krwi u ptaków. Trasy migracji ulegają zmianie, a kilka gatunków, które wcześniej nie miały kontaktu z patogenem, teraz go napotyka. Co więcej, patogeny potrzebują wektora, a tym wektorem są właśnie komary. Im cieplej, tym lepiej komary się rozwijają.
Berlińskie Stowarzyszenie Ochrony Ptaków przeprowadzi szeroko zakrojone badania nad malarią ptaków i innymi pasożytami krwi. Przyrodnicy chcą znaleźć nie tylko przyczynę, ale i podjąć kroki, które ograniczą proces znikania ptaków.
Podobne badania przeprowadzono m.in. w Londynie w 2019 r., gdzie wykazano związek między infekcjami związanymi z pierwotniakami Plasmodium a wskaźnikami przeżywalności wróbli. W Berlinie wróbel domowy nie jest jeszcze zagrożony wyginięciem. Niemniej jednak eksperci chcą jak najszybciej znaleźć odpowiedzi na pytanie o przyczynę drastycznego spadku populacji i znaleźć możliwe środki zaradcze.













