Prezydent Karol Nawrocki w piątek (25 września) wziął udział w uroczystości otwarcia strzelnicy sportowej w miejscowości Boguty-Pianki w województwie mazowieckim.
W trakcie swojego wystąpienia odniósł się do kwestii dostępu do broni w Polsce. Zaapelował o „podjęcie publicznej dyskusji” na ten temat. – Żyjemy w kulturze transatlantyckiej, w której są różne podejścia do broni. Z jednej strony w Stanach Zjednoczonych prawo dostępu do broni zapisane jest w konstytucji, z drugiej strony w Unii Europejskiej jest dużo bardziej restrykcyjne podejście do posiadania broni, ale nawet w UE Polska pozostaje na samym końcu dostępu do broni – stwierdził.
Karol Nawrocki chce dyskusji o dostępie do broni w Polsce
Prezydent zwrócił następnie uwagę, że w Polsce ok. 1 proc. obywateli ma „dostęp do broni i potrafi ją obsługiwać”. – Ja szczęśliwie jestem w tym 1 procencie, przechodziłem całą oficjalną procedurę dostępu do broni – dodał.
Zdaniem Nawrockiego, porównując w tym aspekcie Polskę do np. Czech, Austrii, Finlandii czy Szwajcarii, odsetek osób posiadających dostęp do broni i umiejących z niej korzystać w naszym kraju jest niższy. – Dzisiejsza uroczystość, otwarcie dzisiejszej strzelnicy w Bogutach-Piankach, mam nadzieję, że wywoła poważną dyskusję dla dobra Rzeczypospolitej i dla naszego bezpieczeństwa – dodał.
Nawrocki już w trakcie kampanii mówił o dostępie do broni
Temat dostępu do broni w Polsce był także poruszony w trakcie rozmowy Sławomira Mentzena i Karola Nawrockiego, którą opublikowano na kanale na YouTubie lidera Konfederacji w 2025 roku, tuż przed druga turą wyborów prezydenckich. Nawrocki stwierdził wówczas, że obecnie trudno jest uzyskać pozwolenie na broń. – Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której taką odporność cywilną państwa polskiego trzeba podnosić. Potrzebujemy i szkoleń wojskowych, cywilnych, wojsk obrony terytorialnej. Te regulacje, które są dzisiaj, są skomplikowane – mówił.
Również wtedy przyznał, że sam posiada pozwolenie na broń do ochrony osobistej. – Jak zaczęła mnie ścigać Federacja Rosyjska i grożono mi regularnie śmiercią za likwidację sowieckich obiektów propagandowych, po długiej procedurze, kolejnych testach, przygotowaniach itd., uzyskałem dostęp do broni osobistej, bo miałem zagrożenie życia przez obce państwo – tłumaczył. Dodał, że w tym samym roku i województwie co on pozwolenie uzyskały tylko cztery osoby. W rozmowie z Mentzenem podkreślał też, że nie zamierza zaostrzać przepisów dotyczących wydawania pozwolenia na broń.
Źródło: PAP













