• Chorwat Mauro Persic przez osiem dni przebywał ranny w dziczy na górze Kinabalu po upadku podczas nielegalnej wyprawy poza wyznaczoną trasą.

  • W akcję ratunkową zaangażowano 43 osoby, a po odnalezieniu turysta został ukarany grzywną 25 tys. ringgitów za wejście do Parku Kinabalu bez pozwolenia.

  • Persic przeprosił mieszkańców Sabah i przyznał, że decyzję o wejściu na górę podjął impulsywnie, nie zamierzając lekceważyć lokalnej kultury.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Wszystko zaczęło się od jednej decyzji

Mężczyzna spadł ze zbocza góry na BorneoWikimedia Commons

Osiem dni w górskiej dziczy. Deszcz zabrał mu ekwipunek

43 osoby ruszyły na ratunek. Akcja trwała kilka dni

Kamienna ścieżka prowadząca przez gęsty, wilgotny las tropikalny, otoczona wysokimi paprociami i bujną zielenią drzew.

Szlak na szczyt góry Kinabalu w stanie Sabah na BorneoWikimedia Commons

Dlaczego turysta dostał grzywnę?

„Nie chciałem okazać braku szacunku”. Turysta przeprasza

Chciałbym przeprosić wszystkich mieszkańców stanu Sabah, którzy poczuli się przeze mnie urażeni. Nigdy nie miałem zamiaru okazywać braku szacunku ludziom, kulturze ani samej górze. Mieszkańcy Sabah przyjęli mnie jak swojego i mogę o nich mówić jedynie w samych superlatywach. Nie chciałem wchodzić na teren bez pozwolenia ani unikać opłat za wstęp – takie myśli w ogóle nie przyszły mi do głowy

Szacunek dla świętej góry i lokalnej kultury

Jednocześnie zawsze z wielkim szacunkiem podchodziłem do środowiska naturalnego: nie zostawiałem po sobie żadnych śladów i nie wchodziłem na główne szczyty, szanując święte znaczenie, jakie góra ta ma dla ludu Kadazan-Dusun

„Dostałem to, na co zasłużyłem”

Udział