-
W ostatnim czasie pojawiło się kilka przypadków, gdy słyszane w górach potężne ryki mylono z odgłosami niedźwiedzia, co skutkowało wezwaniem ratowników.
-
Ryki te okazały się być odgłosami jeleni w trakcie rykowiska, które jest naturalnym zjawiskiem występującym od połowy września do połowy października.
-
Ratownicy zwracają uwagę, że takie zgłoszenia nie wymagają interwencji i mogą blokować numery alarmowe w sytuacjach, gdy w górach słychać ryki jeleni.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rykowisko jeleni wydaje się czymś, co wszyscy powszechnie znają. A jednak tak nie jest. Niewiele osób miało okazję rzeczywiście i na własne uszy usłyszeć jelenie podczas rykowiska. Nieliczni wiedzą, jak potężne mogą być to ryki, które robią ogromne wrażenie. Zwłaszcza w górach, gdy głosy niosą się daleko.
Jelenie wchodzą w okres rykowiska właśnie w połowie września. Trwa ono z reguły miesiąc, do połowy października. W tym czasie nabrzmiałe hormonami byki jeleni walczą o zgromadzenie haremów samic i możliwość kopulowania z nimi. Krążą po okolicy, pilnują, czy nie zbliża się rywal, a teren znaczą rykami. Basowe, potężne ryki jeleni można łatwo pomylić z innymi odgłosami.
Tak było w wypadku kilkorga turystów w górach – Tatrach i Pieninach. Słowaccy ratownicy z Horskiej záchrannej služby otrzymali np. zgłoszenie od pary turystów z Polski, która znajdowała się w wąwozie Suchá Belá i usłyszała niepokojące ryki. Polacy wezwali pomoc, przekonani, że to ryczy niedźwiedź. Słowacy przewieźli ich quadami w bezpieczne miejsce, ale w rykach rozpoznali nie niedźwiedzia, ale właśnie samce jeleni. Brzmi to tak:
Robi wrażenie, ale niedźwiedziem nie jest. Powoduje jednak niemałe zamieszanie, gdyż okazuje się, że znajomość odgłosów wydawanych przez zwierzęta nie jest powszechna.
Dla ratowników górskich to pewien problem, bowiem otrzymują zgłoszenia związane z rykowiskiem i tymi donośnymi rykami jeleni, które są teraz powszechne we wszystkich polskich lasach. W górach zaś słychać je ze zdwojoną mocą. To powoduje, że ratownicy muszą się zajmować przypadkami, które nie wymagają interwencji i może im zabraknąć czasu i ludzi na rzeczywiste sytuacje zagrożenia podczas górskich wypraw.
Ratownicy apelują: Nie wzywajcie nas do jeleni
Dlatego portal mojepieniny.pl pisze: „Czy podczas górskiej wędrówki w Pieninach lub Tatrach usłyszeliście ostatnio głośne, głębokie porykiwanie dobiegające z lasu? To nie niedźwiedź, ale… jelenie w trakcie rykowiska. Jeśli usłyszycie takie odgłosy nie dzwońcie na numery alarmowe. W ostatnich dniach wielu turystów dzwoniąc do TOPR w związku z rykowiskiem jeleni, niestety blokuje numer alarmowy”.
Jeśli wybieracie się w najbliższych tygodniach w Tatry lub Pieniny, warto przygotować się na spotkanie z tym niezwykłym zjawiskiem. To jedna z tych chwil, kiedy natura pokazuje swoje najbardziej widowiskowe oblicze – dzikie, majestatyczne i niezapomniane – dodaje Tatrzański Park Narodowy.
Poza rykowiskiem jeleni w tym samym czasie odbywa się bukowisko, czyli okres godowy łosi. One jednak nie wydają z siebie tak potężnych ryków.













