-
W Puerto Nare w Kolumbii duży hipopotam regularnie pojawia się w pobliżu drogi do szkoły, co budzi obawy lokalnych rodziców o bezpieczeństwo dzieci.
-
Obecność hipopotamów w Kolumbii wiąże się z działalnością Pabla Escobara, który sprowadził te zwierzęta do swojego prywatnego zoo; obecnie populacja liczy około 200 osobników i szybko rośnie.
-
Władze Kolumbii rozważają różne sposoby kontroli populacji hipopotamów, ale każde z zaproponowanych rozwiązań budzi kontrowersje wśród mieszkańców i organizacji chroniących zwierzęta.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Hipopotamy nie są gatunkiem rodzimym dla Kolumbii. Dwa współczesne gatunki: nilowy i znacznie mniejszy hipopotam karłowaty zamieszkują Afrykę i są zagrożone wyginięciem. Równocześnie hipopotam jest uznawany w Kolumbii za gatunek inwazyjny. Zwierzęta trafiły tam za sprawą narkotykowego barona Pabla Escobara i jego nietypowych zachcianek.
Ostatnio jeden z osobników zaczął przeszkadzać uczniom lokalnej szkoły. Rodzice obawiają się zwierzęcia, choć dzieci są zadowolone. Każdego dnia wypatrują pływającego w rzece hipopotama – podaje dziennik „El Pais”.
Hipopotam stoi ciągle na drodze do szkoły. Rodzice interweniują
Grupa ponad dwudziestu dzieci w Puerto Nare z północno-zachodniej części kraju musi każdego dnia przemieszczać się w pobliżu miejsca, w którym pojawia się wielki hipopotam o imieniu Selmo.
Zwierzę może ważyć ok. trzech ton, a jego zachowanie jest trudne do przewidzenia – uważają rodzice. Obawiają się przede wszystkim tego, że dzieci mogą przypadkowo znaleźć się zbyt blisko zwierzęcia i zagrozi to zranieniem.
Właśnie dlatego mieszkańcy zwrócili się do sądu. Prawnicy wykorzystali konstytucyjny mechanizm prawny mający chronić prawa nieletnich. Sąd przyznał rację mieszkańcom i nakazał władzom środowiskowym podjęcie działań zmierzających do usunięcia hipopotama w ciągu dwóch miesięcy.
Decyzja nie rozwiązała jednak problemu. Mieszkańcy uważają, że dwa miesiące to za długo, a dzieciom nadal grozi niebezpieczeństwo. Selmo większość czasu spędza w rzece, lokalną sensacją stał się w lipcu. Każdy chce go zobaczyć, sfotografować lub nakręcić film z udziałem olbrzyma. Hipopotamy w Kolumbii – mimo że są inwazyjne – cieszą się sympatią.
Wszystko zaczęło się od zoo Pabla Escobara
Obecna sytuacja ma swoje źródło w działalności Pabla Escobara. W należącej do niego Hacienda Nápoles powstało prywatne zoo, do którego sprowadzano egzotyczne zwierzęta z różnych części świata. Były tam m.in. słonie i nosorożce. Wśród nich znalazły się także hipopotamy.
Zwierzęta te rozmnożyły się po śmierci Escobara w latach 90. XX w. w pobliżu rzeki Magdalena. Warunki panujące w Kolumbii okazały się dla nich wyjątkowo korzystne. Hipopotamy po prostu skorzystały z braku naturalnych drapieżników; miały idealne warunki do rozrodu, nieograniczony dostęp do wody. Dziś w Kolumbii żyje ok. 200 tych zwierząt. Do 2035 r. będzie ich 1000 – szacują przyrodnicy. A jeśli nic się nie zmieni, do 2060 r. ok. 1300.
W Afryce hipopotamy stanowią naturalną część ekosystemów, natomiast w Kolumbii ich obecność może, zdaniem części naukowców, zaburzać istniejącą równowagę przyrodniczą. Zwierzęta spędzają znaczną część czasu w wodzie, a każdego dnia zjadają dziesiątki kilogramów roślin. Jednocześnie pozostawiają w wodzie duże ilości odchodów. Wpływa to na skład chemiczny i biologiczny rzek oraz jezior.
-
Kolumbia będzie zabijać hipopotamy. Inwazję sprowadził Escobar
Co dalej z olbrzymami? Kolumbijczycy lubią hipopotamy
Przyrodnicy zwracają również uwagę na konkurowanie z rodzimymi gatunkami, np. manatami, kapibarami czy wydrami. Hipopotamy mogą zajmować przestrzeń i zasoby, które wcześniej były wykorzystywane przez przedstawicieli lokalnej przyrody.
Władze Kolumbii od lat próbują znaleźć rozwiązanie. Rozważano między innymi stworzenie specjalnego rezerwatu, sterylizację zwierząt, ich odławianie i przenoszenie, a także kontrolę populacji poprzez odstrzał lub eutanazję. Każde z tych rozwiązań wywołuje jednak kontrowersje.
Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt sprzeciwiają się zabijaniu hipopotamów. Z kolei część biologów i mieszkańców uważa, że dalsze pozostawienie ich bez skutecznej kontroli może doprowadzić do jeszcze poważniejszych konsekwencji. Rząd zaczął prowadzić już rozmowy z Ekwadorem, Peru, Filipinami i Indiami, które mogłyby potencjalnie przyjąć do siebie te zwierzęta.















