Sprawa dotyczy wydarzeń, do których doszło na początku 2025 roku, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Śledczy ustalili, że Łukasz S. skatował strusia Zenka w Bolechówku (woj. wielkopolskie). Zwierzę zmarło. Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na siedem lat za znęcanie się nad zwierzęciem, a także inne przestępstwa, m.in. udzielanie narkotyków osobie małoletniej, niszczenie mienia i stosowanie gróźb karalnych.

Za samo zabicie strusia i działanie ze szczególnym okrucieństwem Łukasz S. dostał wtedy cztery lata więzienia i 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Sąd kazał mu też wpłacić pięć tysięcy złotych na schronisko dla zwierząt w Poznaniu i 20 tysięcy złotych właścicielowi strusia.


Zobacz wideo

Zachodniopomorskie. Gmina Polanów ostrzega mieszkańców przed pumą

Wyrok uchylony ze względu na neosędziego

We wtorek 29 września Sąd Apelacyjny w Poznaniu przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uznał, że poprzedni wyrok wydał nienależycie obsadzony sąd. Zasiadał w nim tzw. neosędzia, czyli osoba powołana z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa po reformie z 2017 roku.

– Orzekający w tej sprawie skład sądu pierwszej instancji, z racji udziału w nim sędziego Roberta Grzesia, nie spełnia kryteriów niezależności i bezstronności przynależnych sądowi ustanowionemu ustawą. Konsekwencją tego było uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania – powiedziała sędzia Izabela Pospieska, cytowana przez Radio Poznań.

„Przez politykę mamy do czynienia z poważnym zablokowaniem postępowania”

– Niestety cały proces mamy od początku. Wszystko trzeba będzie robić od zera. Tak naprawdę tutaj przez politykę mamy do czynienia z poważnym zablokowaniem postępowania. Zadecydowały kwestie polityczne, a to nie była sprawa polityczna – powiedziała Radiu Poznań adwokatka Katarzyna Topczewska, pełnomocniczka właściciela strusia.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu argumentował, że kariera sędziego Roberta Grzesia przyspieszyła po 2018 roku. Podkreślił przy tym, że sędzia awansował do sądu okręgowego, choć wizytator miał zastrzeżenia co do jego kandydatury. Sąd zwrócił też uwagę, że Robert Grześ zasiadał m.in. w komisjach wyborczych. Wcześniej sąd apelacyjny uchylił wyroki w 10 innych sprawach, które rozpatrywał ten sędzia.

Udział