Prezydent Karol Nawrocki o podpisaniu ustawy poinformował w czwartek 1 października. W swoim orędziu zaznaczył, że oczekuje natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw. Jego zdaniem to rząd ponosi pełną odpowiedzialność za obecną sytuację. – Chcę również jasno powiedzieć, że podpisując ustawę, nie wycofuję swoich zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności. Jako Prezydent Rzeczypospolitej zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następczym – powiedział Nawrocki.
Radosław Sikorski o „ekonomicznych nonsensach i bezczelności orędzia”
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził w rozmowie w TVN24, że „jest oszołomiony ilością ekonomicznych nonsensów i bezczelnością tego orędzia”. – Pan prezydent nie raczył wspomnieć, skąd się wzięły wysokie ceny benzyny. Wzięły się z wojny w Zatoce Perskiej, ze zwyżki cen ropy, ze zwyżki cen frachtu, to po pierwsze. Po drugie, słusznie mówił o tym, że mamy zbyt wysoki deficyt już od poprzedniego rządu, a jednocześnie mówił, że nie pozwoli sfinansować obniżek cen benzyny z zysków korporacji naftowych – powiedział.
Donald Tusk: Polacy już w weekend zapłacą mniej za paliwa
„To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa” – napisał na X premier Donald Tusk. „Nie można ustępować! Prezydent Karol Nawrocki ugina kolana i pod presją obywateli podpisuje rządową ustawę, która pozwoli obniżyć ceny na stacjach paliw. Po spadkach zaufania strach zajrzał w oczy prezydenckiej ekipy” – napisała na X ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
„Przyparty do muru Prezydent Nawrocki podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych. Konsekwencja i determinacja zawsze przynoszą efekty, z Karolem Nawrockim właśnie tak trzeba. My pracujemy dla ludzi, Prezydent niech nie przeszkadza!” – zaapelował poseł Lewicy Tomasz Trela.
„Tyle słów, tyle agresji, a wszystko po to, żeby podpisać ustawę, którą z uporem maniaka blokował. Polacy nie dali mu wyboru. Nawrocki liczony na deskach” – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński.
Komentarze Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena
„Ustawa Tuska wprowadzająca nowy podatek podpisana. Tusk nie ma już alibi, nie może przerzucać na nikogo odpowiedzialności. Mamy rekordowe ceny na stacjach, choć przecież ceny ropy wcale rekordowe nie są, a złotówka ma wyższą wartość wobec dolara niż przed laty… Rząd ma wszelkie narzędzia, aby obniżyć ceny choćby od jutra. Czy rano na pylonach zobaczymy 5,19 zł/l paliwa? Wiemy, ile znaczą opowieści Tuska” – czytamy we wpisie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
„Podatek od nadzwyczajnych zysków, nakładany wstecz, jest w oczywisty sposób sprzeczny z Konstytucją. Bardzo żałuję, że Prezydent poddał się propagandzie Donalda Tuska i zgodził się na ten podatek. Dotknie to Polaków oszczędzających w funduszach będących akcjonariuszami Orlenu, a także samych akcjonariuszy, którzy zostaną obrabowani przez rząd Tuska. Miałem wielką nadzieję, że ten Prezydent będzie chronił Polaków przed podatkami. A wyszło jak zwykle” – napisał lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
Przemysław Czarnek: Donald Tusk dostał okazję
„Prezydent Karol Nawrocki stawia sprawę jasno: skoro Donald Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł, czas wreszcie dotrzymać słowa. Od poniedziałku Polacy powinni zobaczyć tę cenę na pylonach. Rząd miał zresztą możliwość działania już wiele miesięcy temu. Już w marcu przedstawiłem projekt ustawy mającej obniżyć ceny paliw. Zamiast go natychmiast poprzeć, koalicja zwlekała ponad miesiąc. Teraz kończą się wymówki. Donald Tusk dostał okazję, żeby jedną ze swoich obietnic w końcu zamienić w rzeczywistość” – napisał kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
Pisaliśmy na Next.Gazeta.pl, że Senat 24 września przyjął uchwaloną wcześniej przez Sejm ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych. Chodzi o zyski osiągnięte w okresie od marca 2026 roku do marca 2027 roku. Rządowy projekt powielał zapisy ustawy, którą Sejm uchwalił w lipcu. Miała wejść w życie od sierpnia, ale tak się nie stało, ponieważ Nawrocki odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Według prezydenta naliczanie podatku od marca 2026 roku mogłoby stanowić naruszenie zasady, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Źródło: PAP













