„Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych po raz kolejny ostrzega obcokrajowców, w tym członków misji dyplomatycznych, przed pozostawaniem w Ukrainie bądź podróżą na jej terytorium” – napisano w komunikacie. Resort twierdzi, że „w odpowiedzi na ataki terrorystyczne armii ukraińskiej na rosyjskich cywilów i infrastrukturę, armia rosyjska kontynuuje systematyczne ataki na cele wojskowe w Kijowie i innych ukraińskich miastach”. MSZ wezwał również mieszkańców Ukrainy, by nie zbliżali się do obiektów wojskowych i administracyjnych.

 „Z zaniepokojeniem obserwujemy, że nie wszyscy stosują się do ostrzeżeń i świadomie narażają się na śmiertelne niebezpieczeństwo. W Kijowie nadal działa wiele ambasad, a zagraniczni urzędnicy nadal odwiedzają Ukrainę. (…) Odpowiedzialność za ewentualne negatywne konsekwencje spoczywa wyłącznie na tych, którzy zignorują to ostrzeżenie” – czytamy w oświadczeniu. 

Zobacz wideo Gen. Piotrowski: Uważam, że przed nami niełatwy czas

Jak przypomniała AFP, rosyjskie MSZ wydało już podobny apel w maju tego roku. Został on wówczas określony mianem „groźby” we wspólnym oświadczeniu wystosowanym przez 50 państw pod egidą ONZ. Przedstawicielstwa dyplomatyczne państw zachodnich pozostały w Kijowie.  

Codzienne ataki na Kijów

Stolica Ukrainy była w ostatnich tygodniach celem zmasowanych rosyjskich ataków. Praktycznie codziennie dochodzi do uderzeń dronów. Ponadto, jak zauważyła AFP, Ukraina zmaga się z brakiem wystarczającej ilości amunicji do zestawów obrony przeciwlotniczej. 

W sobotę rano Rosja zaatakowała Most Północny w Kijowie. W piątek zaś rosyjskie drony uderzyły w Most Południowy, przez który biegnie jedna z trzech linii kijowskiego metra. Atak ten zmusił władze do zamknięcia ruchu w obu kierunkach oraz ograniczenia ruchu na Moście Patona, oraz na Moście Metro, przez który także biegnie jedna z linii kijowskiego metra. Do nalotu na Most Południowy doszło zaledwie dzień po rosyjskim uderzeniu w ten sam obiekt.

Dyplomaci nie wyjeżdżają

MSZ Ukrainy zaprzeczyło w piątek doniesieniom brytyjskiego dziennika „The Guardian”, że zachodnie ambasady w Kijowie przygotowują się na wyjazd do Lwowa albo Polski, gdyby rosyjskie wojska zaczęły uderzać w ich siedziby w ukraińskiej stolicy.

„Jeśli jakieś misje dyplomatyczne zamierzają się gdzieś przenieść, informują nas o tym zgodnie z przyjętymi procedurami. (…) Do piątkowego wieczoru nie wpłynęły żadne tego rodzaju zgłoszenia ani powiadomienia od zagranicznego korpusu dyplomatycznego” – przekazała ukraińska dyplomacja w komentarzu dla mediów.

AFP i agencja Reutera zwracają uwagę, że trwająca rosyjska kampania ataków na ukraińską stolicę i celę infrastrukturalne oraz przemysł metalurgiczny w całym kraju budzi obawy przed zbliżającą się zimą. Jednocześnie Ukraina także ostrzeliwuje cele w głębi Rosji. Głównymi celami ukraińskich uderzeń są rafinerie i magazyny ropy, a także centra firm e-commerce Wildberries i Ozon.

Źródło: PAP

Udział