-
Thom Tillis stwierdził, że Władimir Putin wykorzystuje Donalda Trumpa, a historia negatywnie oceni prezydenta USA, jeśli zrezygnuje on ze wspierania Ukrainy.
-
Republikański senator skrytykował decyzje dotyczące importu rosyjskiego oleju napędowego, zniesienia części sankcji oraz ograniczeń w dostępie Ukrainy do technologii i danych wywiadowczych.
-
Wcześniej Kijów oskarżył Waszyngton o ograniczenie działania systemu Starshield oraz czasowe wstrzymanie wymiany danych wywiadowczych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Republikański senator Thom Tillis, cytowany przez serwis The Hill, stwierdził, że przywódca Rosji Władimir Putin wykorzystuje prezydenta USA Donalda Trumpa, odwracając tym samym uwagę Waszyngtonu od Ukrainy.
Tillis ocenił jednocześnie, że „historia nie oceni Trumpa pozytywnie„, jeśli ten porzuci Ukrainę.
USA. Republikański senator uderzył w Trumpa. „Putin gra nim jak na skrzypcach”
Amerykański senator zaznaczył, że twierdzenie Putina, jakoby najechał Ukrainę w celu „denazyfikacji” kraju, jest kłamstwem, a działania Trumpa wobec Rosji, polegające na imporcie rosyjskiego oleju napędowego i zniesieniu sankcji, są błędem, którego Stany Zjednoczone „będą później żałować”.
– Rosjanie kłamią. Putin kłamie. Putin gra prezydentem Trumpem jak na skrzypcach. A historia nie będzie łaskawa dla Ameryki, która nie zdołała stanąć w obronie świata zachodniego, jeśli Putin rzeczywiście osiągnie swój cel – powiedział w wywiadzie dla CNN.
Thom Tillis podał również w wątpliwość zapewnienia administracji Donalda Trumpa, że ta nie ogranicza pomocy wojskowej dla Ukrainy.
– Chcę wiedzieć, w jakim stopniu jakość tych usług pogorszyła się z biegiem czasu – czy to w zakresie wymiany danych wywiadowczych, czy też możliwości systemu Starlink – powiedział.
Republikanin jednocześnie skrytykował proponowany przez Władimira Putina trójstronny szczyt z udziałem przywódcy Chin Xi Jinpinga i Donalda Trumpa, nazywając go „absurdalnym”.
Wcześniej Tillis i kilku senatorów Partii Republikańskiej potępili umowę Trumpa dotyczącą importu rosyjskiego oleju napędowego. Ponadto wezwali oni Pentagon do zbadania, czy któryś z wysokich rangą urzędników wydał polecenie lub wcześniej wiedział o decyzji ograniczającej dostęp Ukrainy do technologii Starshield i danych wywiadowczych USA.
Trump zdecydowała się na szereg ustępstw wobec Rosji. Na liście cła i sankcje
Przypomnijmy, że – jak informował „The New York Times” – w ostatnich tygodniach Donald Trump zdecydował się na szereg ustępstw wobec Rosji.
Prezydent Stanów Zjednoczonych w zeszłym tygodniu poinformował o zniesieniu części sankcji i ceł, które zostały nałożone na Rosję w ramach tzw. ustawy Lindseya Grahama. Dokument, umożliwiający zadanie gospodarczego ciosu zarówno Moskwie, jak i jej sojusznikom, został wcześniej przyjęty z ponadpartyjnym poparciem.
Na początku października amerykański przywódca ogłosił z kolei, że porozumiał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego przez najbliższe kilka miesięcy. Ostatnie rozmowy USA – Rosja dotyczyły też sprzedaży aktywów Łukoilu.
Zwrot w stronę Moskwy widać ponadto w niedawnych wypowiedziach Trumpa. – Szczerze mówiąc, Rosja całkiem nieźle sobie radzi z Ukrainą – stwierdził w poniedziałek, dodając, że „Stany Zjednoczone dały Ukrainie wiele” a „Ukraina nie dała nam nic”. Polityk regularnie atakuje także prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Wojna w Ukrainie. Kijów oskarżył Waszyngton o ograniczenie działania Starshield
Napięcia na linii USA – Ukraina wzrosły również ze względu na ograniczenie działania Starshield, czyli wojskowej wersji systemu Starlink, z którego korzysta ukraińskie wojsko.
Przez wprowadzone ograniczenia, część ukraińskich dronów uderzeniowych i przechwytujących stała się praktycznie bezużyteczna. Kijowscy urzędnicy ocenili, że ograniczenia pozwoliły rosyjskim pociskom omijać obronę przeciwlotniczą.
Obronę przed uderzeniami Moskwy utrudnić miała też decyzja Waszyngtonu o wstrzymaniu wymiany danych wywiadowczych z Ukrainą. O sprawie donosił Wołodymyr Zełenski, który po czasie ogłosił, że „strona amerykańska ponownie zezwoliła” na przekazywanie informacji.
Relacji przedstawianej przez Kijów zaprzeczył jednak sekretarz stanu USA Marco Rubio, który jednocześnie wezwał prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do „skupienia się” na zakończeniu wojny z Rosją.
Źródła: The Hills, „The New York Times”, Interia













