-
Hokkaido i dynia piżmowa. Zostaw je do pieczenia, zapomnij o rzeźbieniu
-
Dynie ozdobne. Piękne na stole, ale twarde jak kamień
-
Dynia makaronowa. Zbyt wodniste wnętrze, lampion szybko zapleśnieje
-
Co wybrać w zamian? Cechy idealnej dyni typu „Jack-o’-lantern”
W Polsce pod koniec października znajdziemy w sklepach mnóstwo dyń. Niektóre z nich zdecydowanie lepiej sprawdzą się w kuchni, inne świetnie nadadzą się na lampiony. Jednak bez względu na rodzaj, warto sięgać po te bez uszkodzeń, pęknięć i miękkich miejsc, które mają suchy ogonek, mocno trzymający się miąższu.
Hokkaido i dynia piżmowa. Zostaw je do pieczenia, zapomnij o rzeźbieniu
W kuchni nie mają sobie równych, ale na Halloween się nie sprawdzą. Dynia Hokkaido wygląda pięknie, ma intensywnie pomarańczowy kolor, zwarty miąższ oraz stosunkowo cienką skórkę. Te cechy sprawiają, że idealnie sprawdza się do zup i ciast. Jednak do rzeźbienia jest zdecydowanie zbyt mała. Mięsisty miąższ również nie ułatwia zadania, ponieważ łatwo o omsknięcie noża. Poza tym wewnątrz nie pozostaje dużo miejsca na świeczkę.
Dynia piżmowa kształtem przypomina wielką gruszkę. To samo w sobie utrudnia stworzenie klasycznego lampionu. Co więcej, dolna komora nasienna jest mała, a górna część to lity miąższ – drążenie jej byłoby marnowaniem jadalnej dyni. Dodatkowo obie te odmiany nie są najtańsze.
Dynie ozdobne. Piękne na stole, ale twarde jak kamień
Zachwycają niezwykłymi kształtami i pofałdowaną fakturą. Małe dynie ozdobne stanowią idealną dekorację jesiennego stołu, stroika czy parapetu. Oczywiście można je wykorzystać jako ozdoby na Halloween, ale nie nadają się do rzeźbienia. Jeśli chcesz narysować na nich markerem pajęczą sieć, kota czy cokolwiek innego, to sprawdzą się świetnie. Na lampion niekoniecznie.
Dynie ozdobne mają bardzo twardą skórkę i miąższ, więc wbicie w nie noża i wycięcie kształtu jest trudne. Poza tym zwyczajowo są bardzo małe, a ze względu na nieregularny kształt trudno byłoby w nich wyciąć tradycyjny lampion. Jako dodatek i otoczka klasycznej halloweenowej dekoracji sprawdzą się idealnie, ale nie będą grać głównej ozdobnej roli.

Dynia makaronowa. Zbyt wodniste wnętrze, lampion szybko zapleśnieje
Ta dynia również lepiej sprawdzi się w kuchni. Jej miąższ po ugotowaniu lub upieczeniu rozpada się na nitki przypominające makaron spaghetti. Poza tym jest on pełen wilgoci i ma nitkowatą, gąbczastą budowę. Z powodu dużej zawartości wody ścianki po wycięciu nie schną, a stają się idealną stołówką dla bakterii i grzybów. Wycięty lampion zmięknie i zapleśnieje już po 1-2 dniach.
Samo wycinanie również nie jest łatwe. Miąższ odchodzi włóknami, co utrudnia wycięcie gładkich, czystych krawędzi np. oczu czy uśmiechu. Przez co lampion wygląda na mniej schludny.
Co wybrać w zamian? Cechy idealnej dyni typu „Jack-o’-lantern”
Jeśli chcesz, aby lampion prezentował się okazale i przetrwał na tarasie czy w ogrodzie dłużej niż kilka dni, szukaj dyni zwyczajnej, często sprzedawanej po prostu jako dynia halloweenowa. Najlepiej sprawdzą się odmiany takie jak Jack-o’-lantern, Howden, Tom Fox, Boomer oraz Flynn. Te dynie mają ściankę o grubości ok. 2-3 cm, równy kształt i solidny, stabilny ogonek. Łatwo się w nich rzeźbi wzory i je przenosi.
Jeśli lampion ma być bardziej okazały, szukaj odmian gigantycznych, np. Mammoth bądź Big Moon. Potrafią one ważyć nawet kilkadziesiąt kilogramów. Przy czym nie są najłatwiejsze w drążeniu i dość szybko tracą kształt, więc postoją tylko parę dni.
Popularne są odmiany dyni olbrzymiej, takie jak Justynka, Bambino oraz Melonowa. Ważą one kilka kilogramów, więc są dość wygodne do cięcia. Najlepiej, aby odmiany do lampionów, bez względu na wielkość, miały płaską i stabilną podstawę.
Chcąc przedłużyć trwałość lampionów, można zabezpieczyć wycięte krawędzie niewielką warstwą wazeliny. Popularnym trikiem jest także spryskiwanie dyni sokiem z cytryny.
-
Czy pies może jeść dynię? To może być świetne lekarstwo
-
Największa dynia na świecie. Te polskie są w cieniu gigantów













