Z raportu Deloitte „System kaucyjny 2026 – rok po starcie” wynika, że polski model może generować blisko miliard złotych dodatkowych kosztów rocznie w porównaniu z rozwiązaniami stosowanymi w innych krajach Europy.
Ile producenci zapłacą za polski system kaucyjny? Raport Deloitte
Polski konsument zapłaci za system prawie dwa razy więcej niż mieszkaniec Rumunii czy Słowacji – oceniają Browary Polskie. Deloitte szacuje, że skumulowany koszt utrzymania polskiego systemu w latach 2027-2036 może być o 9-10 mld zł wyższy niż w przywoływanych krajach referencyjnych.
Szczególnie duże różnice dotyczą opłat producenckich finansujących funkcjonowanie systemu. Według modelowania Deloitte opłata przypadająca na jednorazową butelkę PET jest w Polsce ok. 1,7 razy wyższa, a w przypadku puszki metalowej – aż 7,3 razy wyższa od średniej dla rynków w Austrii, Danii, Holandii, Norwegii, Rumunii, Słowacji i Szwecji.
Należy jednak wziąć pod uwagę, że autorzy raportu nie porównali kosztów z wszystkimi krajami Europy, gdzie działa już system kaucyjny (a tych są obecnie 22). Zamiast tego wybrali siedem rynków, które arbitralnie uznano za „referencyjne”.
Polska jest największym pod względem ludności krajem z tego zestawienia. Kolejne pod tym względem, Rumunia i Holandia, mają prawie dwa razy mniej mieszkańców.
Autorzy raportu kierowali się w porównaniu m.in. współczynnikiem PKB. Jednak aż w czterech krajach (Holandia, Szwecja, Norwegia, Dania) jest on znacznie wyższy niż w Polsce, a w Rumunii – zauważalnie niższy. Porównywalna jest tylko Słowacja.
Na dodatek we wszystkich krajach „referencyjnych” funkcjonuje system kaucyjny z jednym operatorem, zaś w Polsce operatorów na rynku jest wielu.
System kaucyjny w Polsce kosztuje za dużo. Browary alarmują
– Nie kwestionujemy potrzeby istnienia systemu kaucyjnego. Kwestionujemy model, w którym osiąganie celów środowiskowych kosztuje polskich producentów i konsumentów znacznie więcej niż w innych krajach Europy – ocenia Mieszko Musiał, prezes zarządu Związku Browary Polskie.
Dlaczego polski system jest droższy niż w innych krajach? Oto niektóre powody wymienione w raporcie:
-
brak doprecyzowania wysokości opłaty za zbiórkę;
-
odrębne struktury logistyczne, informatyczne i administracyjne operatorów;
-
brak jednolitych zasad rozliczeń i odpowiedniego nadzoru.
Przede wszystkim krytykowany jest jednak przyjęty w Polsce system wielu operatorów zamiast jednego, państwowego. To drugie rozwiązanie wybrało znacznie więcej krajów Europy.
– Model oparty na wielu operatorach niewątpliwie zwiększa złożoność organizacyjną całego przedsięwzięcia. Konieczność utrzymywania przez poszczególnych operatorów odrębnej infrastruktury logistycznej i informatycznej oraz procesów administracyjnych prowadzi do powielania części zasobów, a tym samym zwiększa koszty funkcjonowania systemu – ocenia Joanna Leoniewska-Gogola z Deloitte, jedna z autorek raportu.
– Celem powinno być odzyskanie jak największej ilości wartościowego materiału przy jak najmniejszym zużyciu energii i zasobów. Ekologia powinna iść w parze z efektywnością ekonomiczną – podkreśla Mieszko Musiał, prezes związku Browary Polskie.













