Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Brytyjski „The Economist”, z którego pochodzi poniższy artykuł, ukazuje się nieprzerwanie od 1843 r. i należy do najpopularniejszych na świecie magazynów poświęconych tematyce politycznej i biznesowej. Ma opinię jednego z bardziej wpływowych tytułów prasowych na świecie. Tygodnik od samego początku niezmiennie trzyma się liberalnego kursu.
Tuż przed wyborami w USA wyniki sondażowe demokratów w bastionach republikanów wyglądają znakomicie. Demokratyczni kandydaci do Senatu prowadzą w Teksasie, Ohio i na Alasce – stanach, w których Donald Trump wygrał w 2024 roku z dwucyfrową przewagą. W Iowa i Kansas, gdzie Trump zwyciężył odpowiednio o 13 i 16 punktów procentowych, demokraci idą łeb w łeb z republikanami. Z kolei w stanach jeszcze mocniej sprzyjających Republikanom, takich jak Nebraska i Karolina Południowa, przewaga republikanów jest minimalna i wynosi odpowiednio jeden i dwa punkty procentowe.
Tymczasem w tradycyjnie demokratycznych stanach nie widać fali entuzjazmu. W Kalifornii i Nowym Jorku kandydaci Partii Demokratycznej na gubernatorów mają wyniki niewiele lepsze od tych, które uzyskała Kamala Harris w 2024 roku. Czy zatem poparcie dla opozycji koncentruje się w bastionach republikanów, tak jak liczą na to stratedzy Partii Demokratycznej?
Być może wyborcy odwracają się po prostu od całej klasy politycznej – karząc republikanów w „czerwonych” stanach, a tam, gdzie rządzą demokraci, obarczając winą obie strony.
Istnieje jeszcze jedna możliwość: sondaże po prostu się mylą.
Wybory połówkowe w USA. Zaobserwowaliśmy pewną prawidłowość
Czołowi analitycy wyborczy, w tym Nate Silver, od dawna twierdzą, że kierunek błędów sondażowych zmienia się losowo z roku na rok. Sean Trende, inny obserwator wyborów, twierdzi z kolei, że próby przewidzenia, która partia osiągnie wyniki lepsze od średniej, to „gra dla naiwniaków”.
Ostrzeżenia te w dużej mierze sprawdzają się na poziomie krajowym: w niektórych wyborach sondaże przeszacowały poparcie dla demokratów, a w innych – dla republikanów. Jednak w odniesieniu do konkretnych stanów i okręgów rada ta pomija niezwykle spójną prawidłowość.
Przeanalizowaliśmy archiwum sondaży do Kongresu i ustaliliśmy, że im bardziej dany stan sprzyja jednej z partii, tym mocniej sondaże jej nie doszacowują – średnio o 1,6 punktu procentowego na każde 10 punktów poparcia. Przyczyna tego zjawiska pozostaje niejasna, jednak wzorzec ten jest widoczny we wszystkich wyborach od 1998 roku, co stanowi rzadko spotykaną konsekwencję w danych politycznych.
Jednym z powodów, dla których ta tendencja mogła pozostać niezauważona, jest to, że tego typu błędy są zazwyczaj nieistotne. Demokraci zawsze wygrywają w Massachusetts, a republikanie w Wyoming, i to z dużą przewagą – czy będzie to 25, czy 35 punktów, rzadko ma znaczenie.
Midterms 2026. Matematyka pomnoży strach
W obecnej kampanii do Senatu większość stanów, w których toczy się walka, znajduje się na historycznie republikańskim terenie. Jeśli sondaże zaniżają poparcie dla republikanów w stanach republikańskich o jeden do dwóch punktów procentowych, a w stanach tych demokraci prowadzą w średnich sondażowych zaledwie o 1,5 punktu, błąd ten może wystarczyć, by przechylić szalę i tym samym rozstrzygnąć losy Senatu.
Zastosowanie tej historycznej korekty do tegorocznych sondaży natychmiast odwraca przewagę demokratów w kluczowych stanach – na Alasce i w Teksasie. W Ohio przewaga opozycji skurczyłaby się do mniej niż jednego punktu, z kolei Iowa i Kansas przeszłyby z remisowej pozycji na stronę republikanów (choć inne wskaźniki, np. zbiórki funduszy, wciąż dają przewagę demokratom w Kansas). Co więcej, cztery okręgi w Izbie Reprezentantów z „niebieskich” stałyby się „czerwone”. Z kolei Minnesota i Maine, które poparły Kamalę Harris odpowiednio z przewagą czterech i siedmiu punktów procentowych, znalazłyby się jeszcze mocniej po stronie demokratów.
Prognoza „The Economist” nie uwzględnia sztywno tego czynnika, choć bierze pod uwagę stopień „czerwoności” lub „niebieskości” poszczególnych stanów poprzez połączenie wyników sondaży z innymi wskaźnikami. Uwzględnienie wyraźnej korekty zmniejszyłoby nasze szacunki dotyczące szans demokratów na zwycięstwo w Senacie o 2,6 punktu procentowego (z 58,1 do 55,5 proc.).
Nawet tak drobna korekta matematyczna może okazać się potężnym zastrzykiem nadziei dla republikanów przygotowujących się na uderzenie „niebieskiej fali”.
Tekst przetłumaczony z „The Economist” © The Economist Newspaper Limited, London, 2026
Tłumaczenie: Monika Bortnowska
Tytuł, śródtytuły, lead oraz skróty pochodzą od redakcji.
-
„The Economist”: Deregulacja w USA wywoła nowy kryzys finansowy
-
„The Economist”: To nie jest kraj dla starych ludzi? Wręcz przeciwnie













