-
Funkcjonariusze NABU przeprowadzili przeszukania w domach wysoko postawionych dowódców SBU w ramach śledztwa dotyczącego korupcji.
-
Podczas działań generał Serhij Duca zagroził służbom użyciem broni palnej, uniemożliwiając wejście do lokalu, w którym przebywał.
-
Śledczy zarzucają grupie przestępczej wymuszanie łapówek od kontrahentów Energoatomu w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
NABU prowadziło w środę przeszukania w domach kilku wysoko postawionych dowódców SBU. Służby weszły m.in. do lokali zamieszkanych przez szefa Głównej Dyrekcji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Antona Krawczuka i pierwszego zastępcę szefa Dyrektoriatu Głównego „D” Departamentu Ochrony Państwowości Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Oleksandra Kowalczuka.
Jak podają ukraińskie media, podczas akcji doszło do incydentu. Jeden z wysoko postawionych dowódców groził służbom użyciem broni palnej, nie chcąc pozwolić im wejść do lokalu, w którym się znajdował.
Ukraiński generał nie chciał dać się przeszukać. Wyciągnął broń
Jak podaje Ukraińska Prawda, mowa o pierwszym zastępcy szefa Departamentu Ochrony Państwowości Narodowej SBU, generale Serhiju Duce. Na miejsce przybyły też siły specjalne SBU.
Czynności podjęte przez NABU miały związek z podejrzeniami dotyczącymi aktów korupcji, jakich dopuszczać mieli się wysocy urzędnicy bezpieczeństwa oraz organów ścigania w Ukrainie.
Służby wskazują, że mieli otrzymywać korzyści finansowe w zamian za ukrywanie nielegalnych działań. Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) oraz NABU twierdzą, że w proceder zaangażowane było SBU, Policja Narodowa, Prokuratura Generalna oraz przedstawiciele przestępczego półświatka.
Służby w Ukrainie rozpracowują wysoko postawioną grupę przestępczą
W oświadczeniu wydanym przez NABU służby wyjaśniają, że prowadzone dochodzenie dotyczy wysoko postawionej organizacji przestępczej, która podejmowała działania korupcyjne mające wpływać na strategiczne przedsiębiorstwa państwowe, m.in. JSC NNEGC „Energoatom”.
„Według śledztwa członkowie grupy systematycznie otrzymywali nielegalne korzyści od wykonawców i przedsiębiorstw Energoatom zarządzanych przez Ministerstwo Energii, w wysokości 10 proc. do 15 proc. wartości kontraktu” – czytamy.
Proceder obejmował także pranie pieniędzy, do którego wykorzystywano kryptowaluty, papiery wartościowe, czy zagraniczny fundusz inwestycyjny.
Źródło: Ukraińska Prawda
-
Gest Zełenskiego wobec pierwszej damy USA. Melania Trump odznaczona
-
Zełenski o kontaktach Muska z Putinem. „Na samym początku wojny”













