W czerwcu tego roku Sąd Koronny w Southampton skazał 23-letniego Vickruma Digwę na dożywocie. Skład orzekający wyznaczył wówczas okres 21 lat, po którym skazany mógł ubiegać się o wyjście na wolność. Apelację od tego wyroku złożyły obie strony.
Dłuższa kara dla zabójcy 18-letniego studenta
Obrona oskarżonego domagała się niższej kary. Z kolei zastępczyni prokuratora generalnego Anglii i Walii uznała wyrok za zbyt pobłażliwy.
Sąd apelacyjny przychylił się do stanowiska prokuratury i w czwartek (5 października) wydłużył minimalny okres odsiadki do 25 lat. W uzasadnieniu sędziowie wskazali, że „minimalny wymiar kary wynoszący 21 lat nie odzwierciedlał w wystarczającym stopniu ogólnej wagi tego morderstwa. Był on nie tylko łagodny, ale wręcz nadmiernie łagodny”.
Okoliczności tragicznego ataku w Southampton
Do zabójstwa studenta doszło 3 grudnia 2025 roku w położonym w południowej Anglii Southampton. Henry Nowak wracał z pubu do swojego akademika i nagrywał krótkie filmiki dla znajomych. Na jednym z nich zapisał się początek interakcji z Vickrumem Digwą. Słychać, że Nowak mówił: „jesteś złym człowiekiem, powiedz, że jesteś złym człowiekiem”, a Digwa odpowiedział, że „jest złym człowiekiem”. Chwilę później 23-latek próbował wyrwać Nowakowi telefon, a w trakcie szarpaniny wyciągnął kirpan, długi sikhijski nóż i zadał nim pięć ciosów.
Po ataku na miejsce przyjechał patrol policji. W tym momencie Vickrum Digwa skłamał i oskarżył rannego o napaść oraz znieważenie na tle rasowym. Policjanci nie zauważyli poważnych obrażeń na ciele Henry’ego i założyli mu na ręce kajdanki. Henry powiedział wówczas, że został dźgnięty nożem i nie może oddychać, jednak policjant zignorował te słowa. Nastolatek zmarł krótko po ujęciu przez patrol.
– Funkcjonariusze policji w stresujących okolicznościach musieli podjąć szybkie decyzje dotyczące najlepszego sposobu postępowania – podkreślił orzekający w tej sprawie sędzia William Mousle.
Sprawą zachowania służb zajął się Niezależny Urząd do spraw Postępowania Policji. Śledczy ustalają, czy dwaj funkcjonariusze biorący udział w akcji dopuścili się rażącego naruszenia dyscypliny.
Prawica protestowała po ogłoszeniu wyroku
Po wydaniu wyroku w Southampton wybuchły zamieszki. Ponad tysiąc osób ruszyło na lokalny komisariat policji. Protestujący domagali się więzienia dla policjanta, który zignorował wołania o pomoc Nowaka (funkcjonariusz ostatecznie sam zrezygnował ze służby).
Tłumowi przewodniczył Tommy Robinson, przedstawiciel brytyjskiej skrajnej prawicy. – Gdyby Henry nie był biały, nie zostałby skuty kajdankami – powiedział podczas marszu. Do marszu w Southampton doszło, mimo że rodzina apelowała o to, by nie wykorzystywać śmierci ich syna do szerzenia nienawiści w kraju.
Źródło: PAP











