Funkcjonariusz Secret Service zauważył pojazd zaparkowany na Constitution Avenue w pobliżu kompleksu Białego Domu podczas patrolu w nocy z czwartku na piątek (z 5 na 6 listopada). Kiedy zapukał w szybę Forda F-150 i zapytał kierowcę, czy wszystko w porządku oraz czy posiada przy sobie broń, Guanipa-Chrinos skinął głową na znak potwierdzenia – wynika z dokumentów sądowych.
– Mam broń, ponieważ próbowali mnie nią zabić, więc musiałem im ją odebrać; jest w brązowej torbie – powiedział śledczym mężczyzna po wyjściu z pojazdu, korzystając z Tłumacza Google.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego: Podejrzany groził zabiciem Donalda Trumpa
Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Wenezuelczyk Ronny Guanipa-Chrinos groził zabiciem prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak podaje ABC News, w oficjalnym zawiadomieniu o przestępstwie nie znalazła się jednak wzmianka o tym zarzucie.
W samochodzie służby znalazły pistolet maszynowy MAC-10, pistolet Glock 43x oraz karabin AR-15. DHS poinformowało również o zabezpieczeniu „kilkudziesięciu sztuk amunicji”. Pojazd figurował w rejestrze skradzionych aut.
– To zdarzenie odzwierciedla podwyższony poziom zagrożenia, w jakim działamy, a także fakt, że wciąż zdarzają się przypadki uzbrojonych osób kierujących się w stronę kompleksu Białego Domu – wyjaśnił dyrektor Secret Service Sean Curran, cytowany przez agencję UPI.
Zarzuty dla zatrzymanego mężczyzny
Guanipa-Chrinos został oskarżony o nieuprawnione użycie pojazdu, paserstwo, posiadanie pistoletu i karabinu bez zezwolenia oraz o inne zarzuty dotyczące broni palnej. W piątek stanął przed sądem i pozostaje w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego podkreśla, że Wenezuelczyk przebywa w USA nielegalnie. Wjechał na terytorium Stanów Zjednoczonych przez granicę w Teksasie w 2024 roku.
Źródło: Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
Redagował Jan Latła












