Podczas środowej (9 września) debaty w Bundestagu, pierwszej po wyborach w Saksonii-Anhalt, kanclerz Niemiec Friedrich Merz w ostrych słowach skrytykował politykę migracyjną Alternatywy dla Niemiec (AfD).
Zwrócił się bezpośrednio do deputowanych skrajnej prawicy i podkreślił, że miliony pracujących imigrantów odgrywają kluczową rolę w niemieckim społeczeństwie.
– Jeśli osoby pracujące w Niemczech będą musiały opuścić kraj, ponieważ opowiadacie się za „remigracją”, to wówczas wykwalifikowani pracownicy nie będą już mogli tu funkcjonować: ani jeden dom opieki nie pozostanie otwarty, ani jeden szpital w Niemczech nie będzie działał, ani jedna restauracja w Niemczech nie będzie mogła utrzymać się na rynku – powiedział lider niemieckiej chadecji.
Merz do AfD: Jesteście siłą destrukcyjną
Merz najbardziej krytycznie mówił o popularnym na niemieckiej skrajnej prawicy terminie „remigracji” – dosłownie oznaczającym odwrócenie migracji, a w praktyce zakładającym odsyłanie migrantów do krajów pochodzenia, m.in. poprzez masowe deportacje.
– Termin „reimigracja” to nic innego jak synonim czystek etnicznych opartych na pochodzeniu [etnicznym] i kolorze skóry” – zaznaczył lider CDU. Politycy pozostałych partii odpowiedzieli aplauzem. Deputowani AfD wielokrotnie zakłócali przemówienie Merza głośnymi drwinami i zaczepkami.
Merz dodał, że w przeciwieństwie do AfD jego ugrupowanie rozróżnia tych migrantów, którym nie przysługuje stałe prawo do pobytu w Niemczech i którzy muszą opuścić kraj, od tych, którzy „budują nasz dobrobyt” i „są tu mile widziani”.
– Nigdzie w Niemczech nie zdobędziecie większości. Jesteście i pozostaniecie siłą destrukcyjną – mówił do deputowanych Alternatywy dla Niemiec Merz.
Trump pochwalił AfD. Merz odwołał z nim rozmowę
W środę biuro kanclerza Niemiec poinformowało o odwołaniu zaplanowanej wcześniej rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Rzecznik Friedricha Merza odmówił podania konkretnej przyczyny, ale powiedział, że kanclerz jest przeciwny zewnętrznemu „ingerowaniu w sytuację polityczną w Niemczech lub jej komentowaniu, zwłaszcza w odniesieniu do wyborów”.
To wyraźne nawiązanie do wpisu Donalda Trumpa z wtorku, w którym prezydent USA pochwalił na platformie Truth Social 'wielką noc” AfD w Saksonii-Anhalt. „W końcu znudziły im się absolutnie okropne przepisy i regulacje imigracyjne, które tak bardzo zaszkodziły Niemcom” – napisał.
Wstrząs w Saksonii-Anhalt. AfD bliska samodzielnej większości
W niedzielnych wyborach landowych w Saksonii-Anhalt AfD otrzymała 43,8 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła CDU z 17,2 proc. głosów.
Na kolejnych miejscach znaleźli się socjaldemokraci (SPD) – 9,3 proc. głosów oraz Zieloni – 8,9 proc. Do landtagu weszła też Lewica z wynikiem 8,9 proc. głosów, a Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) otrzymał 5,3 proc. Frekwencja wyniosła 77,8 proc., co jest rekordowym wynikiem. Podczas poprzednich wyborów do urn poszło 60,3 proc. uprawnionych.
AfD zdobyła 39 mandatów, CDU – 15, SPD, Zieloni i Lewica – po 8, a BSW – 5. Do większości potrzeba 42 deputowanych.
– Osiągnęliśmy dokładnie to, co chcieliśmy osiągnąć – powiedział lider AfD w Saksonii-Anhalcie Ulrich Siegmund po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów. Zadeklarował, że jest gotowy współpracować ze wszystkimi siłami, które chcą doprowadzić do zwrotu politycznego. – Napisaliśmy w tym kraju związkowym historię – dodał. Od 2002 roku w Saksonii-Anhalcie nieprzerwanie rządziło CDU.
Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec mówiła w sierpniu, że jej partia chce przejąć władzę w całym kraju. Wybory do Bundestagu odbędą się w 2029 roku. W ostatnim czasie AfD prowadziła w sondażach z dużą przewagą nad blokiem partii chadeckich.
Weidel powiedziała, jakie reformy AfD planuje wprowadzić po objęciu władzy w Niemczech. – Zamkniemy granice, wyjdziemy też z Schengen, aby tacy ludzie jak ci z Ceuty, nie przyszli do nas. Tę umowę należy wypowiedzieć – stwierdziła 23 sierpnia w wywiadzie dla ZDF. Polityczka przekazała też, że jej partia „odeśle wszystkich Syryjczyków do domu”. Warto zauważyć, że aktualnie w Niemczech przebywa 1,3 mln uchodźców z Syrii. Liderka AfD zapowiedziała też rezygnację ze wspólnej waluty euro.


