
Jak wyjaśniono, podstawą decyzji jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz – co najważniejsze – poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych.
„Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin. Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna” – podkreślił.
Szpital Południowy. Liczne nieprawidłowości w prosektorium
To pokłosie publikacji portalu Zero.pl o nieprawidłowościach w prosektorium tej lecznicy. Kierujący nim Artur Habowski miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy – podał serwis.
Z kolei portal Onet informował, że w prosektorium Szpitala Południowego miało dochodzić do „handlu zwłokami”. Habowski miał regularnie pobierać opłaty od rodzin zmarłych, za czynności, które nie powinny być wykonywane w szpitalu.
100 złotych musiała zapłacić rodzina, zwracając się do szpitala z prośbą o wydanie ciała, co jest obowiązkiem placówki. Ubranie i umalowanie zmarłego, które powinno być wykonywane przez zakład pogrzebowy, kosztowało 500 zł. Habowski miał pobierać również 1000 zł za balsamację ciała czy od 1500 zł za „polecenie” rodzinie zakładu pogrzebowego.
Wkrótce więcej informacji…

