Małgorzata Rakowska, która pracowała w rejestracji w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych, przekazała, że w przychodni istniała „kolejka VIP”. – Osoby pełniące ważne funkcje w mieście kontaktowały się z przychodnią nie przez rejestrację, ale przez osobę, która była pełnomocniczką ds. obsługi pacjenta. Miały zapewnione wizyty lekarskie w znacznie krótszym czasie niż inni mieszkańcy – powiedziała Rakowska, cytowana przez „Wyborczą”.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i dwóch wykroczeń
We wtorek 11 sierpnia Małgorzata Rakowska zorganizowała konferencję prasową przed Prokuraturą Okręgową w Poznaniu. Kobieta złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i dwóch wykroczeń. Chodzi o zatrudnianie na umowach cywilnoprawnych zamiast na umowach o pracę oraz omijanie kolejności przyjęć do placówki. Wcześniej zawiadomienie przeciwko Rakowskiej złożyła dyrekcja poznańskiej przychodni.
Rakowska napisała w zawiadomieniu, że przestępstwa dopuściła się „nieokreślona osoba pełniąca funkcję zastępcy Prezydenta Miasta Poznania”. Według niej wiceprezydent wykorzystał swoje stanowisko, aby uzyskać korzyść osobistą. Chodziło o wizytę członka rodziny wiceprezydenta, do której miało dojść poza kolejnością.
Stanowiska władz Poznania i sygnalistki
Małgorzata Rakowska twierdzi, że została zwolniona, ponieważ opowiedziała o nieprawidłowościach w przychodni. Miasto przekonuje, że dopisek „VIP” przy nazwiskach niektórych pacjentów to prowokacja Rakowskiej, która miała dopisać je na własną rękę, żeby skompromitować władze Poznania. Z kolei Rakowska mówi, że udokumentowała tylko omijanie kolejek w przychodni przez wysoko postawione osoby.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak powiedział, że za aferą w przychodni stoi „konkretna grupa, konkubina pana, który zaatakował go podczas sesji rady miasta”. Zachowanie Rakowskiej nazwał „prymitywnym” i „głupim”. – Moja osobista relacja z kimkolwiek nie ma w tej sprawie żadnego znaczenia – zapewniła Rakowska w rozmowie z „Wyborczą”.














