-
Janusz Kowalski skrytykował Michała Moskala po doniesieniach, że poseł PiS konsultował poprawki do ustawy o kryptoaktywach z Przemysławem Kralem.
-
Według informacji portalu Onet poprawki przygotowane przez Kowalskiego miały trafić do Krala przez Artura Chodzińskiego, byłego funkcjonariusza CBA.
-
Kral jako szef Zondacrypto ocenił pozytywnie niektóre z zapisów poprawek i przygotował do nich uwagi, jednak nie wiadomo, czy miały one wpływ na ostateczny projekt.
-
Kowalski zapewnił, że w dokumentach nie wprowadzano zaproponowanych zmian i zarzucił Moskalowi przekazanie poprawek poza wiedzą klubu parlamentarnego PiS.
-
Michał Moskal twierdzi, że nie przygotowywał poprawek z Kralem, kontakt z nim miał tylko raz, a wszelkie sugestie współpracy uważa za nieprawdziwe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Przygotowane przeze mnie samodzielnie poprawki razem z prawnikami klubu parlamentarnego PiS oraz ekspertami Podatki Proste trafiły bez mojej wiedzy i Mariusza Błaszczaka do… Przemysława Krala” – napisał w serwisie społecznościowym poseł Janusz Kowalski.
Wpis odnosi się do publikacji Onetu, w której wskazano, że zapisy ustawy o kryptoaktywach były konsultowane przez posła PiS Michała Moskala z szefem upadłej giełdy Zondacrypto.
Dokument miał trafić do Przemysława Krala za pośrednictwem byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego.
Ustawa o kryptoaktywach. Media: Michał Moskal konsultował poprawki z Przemysławem Kralem
7 września 2025 r. Janusz Kowalski, wówczas jeszcze poseł klubu PiS, przesłał Moskalowi poprawki do ustawy, a dzień później politycy wspólnie zapowiedzieli ich złożenie. 23 września projekty trafiły do sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Według Onetu Kral otrzymał treść poprawek jeszcze przed posiedzeniem komisji. W artykule wskazano, że szef Zondacrypto miał je przeanalizować, a 22 września przesłał swoje uwagi Chodzińskiemu z prośbą o przekazanie ich Moskalowi.
Onet opublikował zrzut ekranu wiadomości wysłanej przez byłego szefa CBA do Moskala. „Powodzenia dzisiaj! Oczywiście przekażę razem z całym pakietem informacji” – miała brzmieć jej treść.
Portal wymienił również wnioski zawarte w analizie Krala. Szef Zondacrypto pozytywnie oceniał m.in. pomysły osłabiające pozycję Komisji Nadzoru Finansowego oraz ograniczające opłaty nadzorcze i łagodzące sankcje karne. Stwierdził przy tym, że w projekcie brakuje propozycji dotyczącej ograniczenia możliwości pozyskiwania danych klientów przez służby. Kral aprobował ponadto pomył utworzenia rady ds. kryptoaktywów, która byłaby instancją odwoławczą od decyzji KNF.
Onet zaznacza, że nie wiadomo, czy uwagi Krala wpłynęły na treść poprawek. Kowalski zapewnia jednak, że nie naniesiono w nich żadnych zmian. Dodaje przy tym, że przed posiedzeniem komisji przesłał dokument jedynie Moskalowi. Dlatego – w ocenie Kowalskiego – tylko on mógł przekazać go osobom związanym z Zondacrypto.
„Jestem w szoku. Poprawki przygotowane przeze mnie w imieniu klubu parlamentarnego PiS trafiły do człowieka pracującego dla Krala i do samego Krala” – przekazał Kowalski. Jego zdaniem poseł Moskal „dopuścił się rzeczy haniebnej”.
Janusz Kowalski nie kryje oburzenia. Dostało się posłowi PiS
„Nie pozwoliłem nikomu zmienić nawet przecinka w moich poprawkach, które wspierały polskie firmy kosztem banków i zagranicznych giełd. Czyli poseł Michał Moskal poza wiedzą PiS za pośrednictwem Artura Chodzińskiego przekazał poprawki do prezesa zagranicznej giełdy, który opłacał pośrednika jak już teraz wiemy i z którym obaj panowie poza wiedzą klubu spotkali się na Ibizie” – napisał Janusz Kowalski.
W dalszej części wpisu podkreślił, że oczekuje, iż klub PiS „wyrzuci dziś ze swoich szeregów posła, który wszystkich oszukał łamiąc wszelkie standardy transparentnej pracy parlamentarnej”. „Takie rzeczy należy wypalać żelazem!” – zakończył.
Michał Moskwa bohaterem nowej publikacji. Poseł PiS tłumaczy się
Michał Moskal odniósł się do doniesień zawartych w publikacji Onetu, podkreślając, że poprawki do ustawy o rynku kryptoaktywów nie były przygotowywane przez niego. „Poprawki przygotował poseł Janusz Kowalski, co sam wielokrotnie publicznie podkreślał. Co istotne, przygotowana przez niego wersja była wersją, która została ostatecznie złożona przez PiS” – napisał na X.
Jak stwierdził, przed podpisaniem poprawek skonsultował ich treść z osobami współpracującymi z fundacją, w której działa, prosząc o ich merytoryczną ocenę. „Sam również zapoznałem się z treścią poprawek przygotowanych przez posła Kowalskiego i nie miałem do nich żadnych uwag ani zastrzeżeń” – napisał. Zaznaczył, że miał kontakt z Kralem tylko raz w życiu i nie posiada jego numeru telefonu czy adresu e-mail.
„Nieprawdziwe są zatem wszelkie sugestie, jakobym przygotowywał poprawki z P. Kralem (w ogóle nie uczestniczyłem w przygotowaniu ich treści!), otrzymywał od niego ich treść lub wpływał w jakikolwiek inny sposób na kształt poprawek do ustawy. Sugestie tego typu będą się spotykać z odpowiedzią na drodze prawnej” – podsumował.
Kowalski zareagował na oświadczenie Moskala, zamieszczając kolejny wpis na X. „Michale! Jesteś bezczelny. Sam przyznajesz w swoim oświadczeniu, że bez mojej wiedzy i klubu parlamentarnego PiS przekazałeś p. Chodzińskiemu poprawki, które on pokazał Kralowi. Chodziński był związany z twoją fundacją i miałeś świadomość, że pracuje dla Krala bo byliście razem na Ibizie” – napisał. Polityk ocenił, że zachowanie Moskala jest dla niego „kompromitujące jako posła”.
„Nawet nie oczekuję słowa przepraszam tylko tego, że znikniesz z polityki i zostaniesz wyrzucony z klubu PiS. Przez takie postawy jak twoja Tusk może walić w prawicę. Miej trochę honoru i sam odejdź z klubu za Ibizę i za przekazanie poprawek PiS Kralowi” – zaapelował.
-
W PiS wiedzą, że stracą na aferze Zondacrypto. „Trzeba to minimalizować”
-
Burza w Sejmie, w tle afera Zondacrypto. „Pan przestanie pajacować”












