
-
Trwa spór dotyczący planowanego usunięcia prawie 7 tysięcy drzew przy drogach wojewódzkich na Warmii i Mazurach.
-
Inicjatywy społeczne oraz mieszkańcy sprzeciwiają się wycince, argumentując wartość przyrodniczą, historyczną i kulturową alei.
-
Zarząd Dróg Wojewódzkich podkreśla, że decyzje o wycince jeszcze nie zapadły, a każdy przypadek ma być analizowany indywidualnie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po przeprowadzeniu inwentaryzacji około 179 tys. drzew znajdujących się przy drogach wojewódzkich wytypowano do dalszej procedury ponad 6,5 tys. drzew. Nie oznacza to jednak automatycznej wycinki wszystkich tych drzew.
Drzewa do likwidacji. Jest sprzeciw wielbicieli przyrody
Zarząd Dróg Wojewódzkich (ZDW) oznaczył drzewa, które według przeprowadzonych ocen mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nie zgadzają się z tym działacze społeczni zgromadzeni w inicjatywie „Skraj drzew – STOP wycince drzew na Warmii”. Zachęcają Polaków do podpisania petycji. Wnoszą m.in. o wstrzymanie działań do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy oraz przeprowadzenie niezależnych, specjalistycznych ekspertyz dendrologicznych.
Członkowie inicjatywy uzyskali oficjalną informację dot. liczby drzew przeznaczonych do wycinki. To niemal 7 tys. drzew, w tym zdrowych. „Oficjalnie potwierdziliśmy, że do wycinki wyznaczono 6678 drzew przy różnych drogach wojewódzkich na Warmii i Mazurach” – podsumowują działacze.
W naszej ocenie w tej masowej wycince wcale nie chodzi o rzeczywistą poprawę bezpieczeństwa na drogach, lecz o działanie stricte asekuracyjne. Celem jest zdjęcie z pracowników ZDW osobistej odpowiedzialności karnej i cywilnej za ewentualne zdarzenia losowe z udziałem drzew
Wielka wycinka na Warmii i Mazurach
Spore kontrowersje dotyczą wycinki przy DW 593 z Reszla do Miłakowa, lecz i alei przydrożnych w całym województwie.
Wzdłuż tej około 80-kilometrowej trasy znajdują się historyczne aleje, będące charakterystycznym elementem krajobrazu regionu. Społecznicy i mieszkańcy obawiają się, że skala planowanych działań może doprowadzić do nieodwracalnej straty przyrodniczej.
Mieszkańcy rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją w sprawie wstrzymania wycinki. Ich zdaniem stare aleje mają nie tylko wartość przyrodniczą, ale również historyczną i kulturową. Podobne sygnały napływają także z innych części województwa, między innymi z okolic drogi wojewódzkiej nr 600 między Mrągowem a Szczytnem.
Chore drzewa?
Przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich argumentują plany tym, że wiele drzew ma od 150 do 200 lat, jest osłabionych, chorych lub rośnie zbyt blisko jezdni, co zagraża uczestnikom ruchu drogowego. Według drogowców każdego roku w województwie dochodzi do śmiertelnych wypadków, ale są one związane z uderzeniem pojazdów w drzewa, a nie np. złamaniem i upadkiem drzewa na jezdnię. Inicjatywa działająca przeciw wycięciu drzew uważa, że ZDW nie posiada statystyk wypadków wywołanych przez zły stan drzew (np. upadków drzew na pojazd).
Jednocześnie urzędnicy podkreślają, że nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje dotyczące wszystkich oznaczonych drzew. Każdy przypadek ma zostać poddany indywidualnej analizie przy współpracy z samorządami i służbami ochrony środowiska. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przypomina również, że obowiązujące dokumenty strategiczne nakazują ochronę i odtwarzanie przydrożnych alei jako ważnego elementu krajobrazu Warmii i Mazur.
O sprawie działacze zamierzają poinformować Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. „Aleje przydrożne mają nie tylko wartość krajobrazową i przyrodniczą, ale również istotne znaczenie obronne (w Ukrainie są np. wykorzystywane do rozwijania siatek antydronowych)” – podsumowują członkowie inicjatywy przyrodniczej.













