Media, w tym m.in. Kolejowy Portal, informowały, że 20 października w pociągu Pendolino relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny miało dojść do incydentu z udziałem dyrektora wykonawczego ds. handlowych PKP Intercity oraz personelu pokładowego. Zdarzenie, które miało rozpocząć się od problemów z obsługą gastronomiczną Wars i zarzutów dotyczących wejścia konduktorki do kabiny maszynisty, miało doprowadzić, zdaniem mediów, do naruszenia nietykalności cielesnej kierownika pociągu przez dyrektora.
W efekcie zdarzenia kierownik pociągu miał trafić do szpitala, a konduktorka miała zostać odsunięta od obowiązków. Około 400 pasażerów przesadzono do innych pociągów. Ze względu na przekroczony czas pracy maszynisty i konieczność oczekiwania na zastępstwo, Pendolino dotarło do celu z ponad 150-minutowym opóźnieniem.
Minister infrastruktury: Nie przesądzam, kto był winny
Podczas czwartkowej (22 października) konferencji minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że zwrócił się do PKP Intercity o wyjaśnienie okoliczności incydentu. Dodał, że otrzymał od prezesa spółki zapewnienie, że prowadzone postępowanie zostanie zakończone w ciągu najbliższych kilku dni. – Nie przesądzam, kto był winny. Wiem, że analizowany jest monitoring, prowadzone są rozmowy ze świadkami i trwa postępowanie wewnątrz spółki – powiedział minister.
Szef resortu infrastruktury ocenił jednocześnie, że niedopuszczalne są sytuacje prowadzące do zatrzymania pociągu i konieczności przesiadania pasażerów do innych składów. Minister wyraził nadzieję, że po zakończeniu postępowania wyjaśniającego władze PKP Intercity wyciągną konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację.
PKP: Dotychczasowe publikacje medialne nie przedstawiają pełnego kontekstu zdarzenia
Wcześniej w poniedziałek PKP Intercity w stanowisku zarządu przekazało, że w związku ze zdarzeniem w spółce prowadzone jest postępowanie wyjaśniające obejmujące jego okoliczności oraz zachowanie wszystkich uczestników.
Zdaniem przewoźnika, dotychczasowe publikacje medialne „nie przedstawiają pełnego kontekstu zdarzenia, pomijając przede wszystkim główną przyczynę interwencji Dyrektora Wykonawczego ds. Handlowych PKP Intercity, którą była obecność osoby nieuprawnionej w kabinie maszynisty podczas jazdy pociągu”.
Firma przekazała, że dyrektor, po zauważeniu tej sytuacji, udał się do przedziału służbowego kierownika pociągu, aby ją wyjaśnić. „Spółka zabezpieczyła i przeanalizowała zapis monitoringu dokumentujący dalszy przebieg zdarzenia. Dotychczasowa analiza nagrania nie potwierdza zarzutów, jakoby dyrektor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu” – czytamy w stanowisku Intercity.
„Bezpieczeństwo pasażerów jest dla PKP Intercity bezwzględnym priorytetem, a przestrzeganie zasad dostępu do kabiny maszynisty stanowi jeden z jego podstawowych wymogów. Każde naruszenie tych zasad wymaga odpowiedniej reakcji” – podała firma.
PKP apeluje o „powstrzymanie się od personalnych ataków”
„Dodatkowo, dyrektor zwrócił uwagę na kwestie związane ze standardami obsługi pasażerów oraz organizacją pracy personelu pokładowego Wars, które również wymagają wyjaśnienia” – dodano. Spółka doprecyzowała, że postępowanie dotyczy wszystkich uczestników, niezależnie od zajmowanego stanowiska.
PKP Intercity dodało, że do czasu zakończenia postępowania nie będzie przesądzać o odpowiedzialności poszczególnych osób. „Apelujemy jednocześnie o powstrzymanie się od personalnych ataków i formułowania kategorycznych ocen na podstawie niepełnych informacji. Spółka poinformuje o wynikach postępowania i podejmie decyzje adekwatne do dokonanych ustaleń” – podkreślono.
Serwis podroze.gazeta.pl opisywał wcześniej, że po całej sytuacji kierownik poczuł się na tyle źle, że konieczne okazało się wezwanie pogotowia, które dotarło na stację w Opolu. Ratownicy podjęli decyzję o zabraniu pracownika do szpitala w celu dalszej diagnostyki, natomiast pociąg musiał zakończyć kurs.
Źródło: PAP


