
-
W majowy weekend duży sum zaatakował i połknął nurogęś wraz z jednym z jej piskląt, a także próbował zaatakować kaczkę mandarynkę oraz gęś białoczelną.
-
Ornitolodzy i ichtiolodzy potwierdzają, że w stawie w Łazienkach przebywa sum o dużych rozmiarach, który może polować na ptaki wodne.
-
Obserwuje się, że ptaki wodne unikają tego stawu, a nowoczesne systemy echosond pozwalają na lokalizację i ewentualny odłów suma.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nurogęś właśnie zmierzała do stawu, gdzie za chwilę została pożarta przez potężnego suma.
„To trwało ułamki sekund, ten sum zaatakował nurogęś i połknął ją w całości. Nie było tam żadnej chwili walki pomiędzy nią a sumem” – mówi Hubert Mateuszczyk, ornitolog z Zarządu Zieleni m.st. Warszawy.
Zdezorientowane ptaki i wielki sum
Kilka sekund po ataku ryby zdezorientowane pisklęta zbiły się w grupę i bez celu płynęły przez staw. Jedno z nich na chwilę odłączyło się od gromadki. Wtedy nastąpił kolejny atak. Sum połknął małą nurogęś w całości. Dzień później ryba próbowała połknąć kaczkę mandarynkę.
„To był na szczęście atak nieudany, ale widać było, że ptak był w lekki sposób kontuzjowany, ponieważ po wyjściu na brzeg nie poruszał się o własnych siłach, tylko położył się na brzuchu i musiał mieć chwilę czasu, żeby do siebie dojść” – powiedział Hubert Mateuszczyk.
Ichtiolog z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, Państwowy Instytut Badawczy w Olsztynie, dr Andrzej Kapusta podejrzewa, że ryba mieszkająca w Łazienkach musi być sporych rozmiarów. Ptaki dla dużych sumów są naturalnym pożywieniem.
„Kilka lat temu były tam prowadzone odłowy związane z pracami konserwacyjnymi na tych stawach i tam były duże sumy nawet dwudziestokilogramowe, wiele z nich zostało i mogą się odżywiać ptakami” – dodaje Andrzej Kapusta.
Dwudziestokilogramowy sum może dochodzić nawet do dwóch metrów długości. Taka ryba bez problemu nie tylko połknie nurogęś. Może też atakować większe ptaki, co zresztą już raz zrobiła.
„Była gęś, która została, nie odleciała na wschód. Ona została u nas na wiosnę i również doznała ataku suma” – dodaje Hubert Mateuszczyk. Gęś z racji swoich rozmiarów, pomimo wciągnięcia pod wodę, wygrała pojedynek z rybą i przeżyła atak.
Ptaki unikają stawu z sumem
Ornitolodzy, którzy prowadzą badania w Łazienkach, zwracają uwagę na bardzo ciekawą rzecz – na tym stawie praktycznie nie ma ptaków wodnych, tak jakby instynktownie bały się tego, co kryje się pod wodą.
„Jest to właściwie zjawisko naturalne, choć nie wiemy jak często zachodzi, no to na pewno ptaki sobie zdają sprawę, że tutaj również może być zagrożenie i lepiej się w te miejsca nie zapuszczać” – mówi Bartosz Smyk, ornitolog z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
Niestety nurogęsi wysiadujące pisklęta w Łazienkach nie mają innego wyjścia. Muszą ten właśnie staw przepłynąć. To jedyna droga w stronę Kanału Piaseczyńskiego i dalej w kierunku Wisły.
W dobie współczesnej techniki można suma bardzo łatwo zlokalizować i ewentualnie odłowić.
„Są teraz takie nowoczesne systemy echosond, które pozwalają w czasie rzeczywistym obserwować ryby. Przy pewnej wprawie można ocenić, jaka jest wielkość takiego osobnika i to dość dokładnie. To nie są duże stawy, więc łatwo można wyszukać te ryby, w którym są miejscu, policzyć je” – mówi Andrzej Kapusta.












