Renciści i emeryci już pogodzili się z losem – być może niepotrzebnie. Rząd na początku czerwca poinformował, że nie ma co liczyć na podwyżki świadczeń wyższe niż ustawowe minimum, ale wrzesień przyniósł niespodziankę.
Wyliczony latem poziom waloryzacji to zaledwie 3,48 proc., ale część założeń, którymi kierował się rząd, jest już nieaktualnych. Wrześniowa waloryzacja jest wyższa niż zakładana.
Wyższa inflacja to zmiany w waloryzacji. Rządowa prognoza do weryfikacji
Coroczna podwyżka świadczeń z ZUS opiera się na dwóch głównych elementach:
-
Inflacja, czyli średnioroczny wzrost cen towarów i usług w poprzednim roku. Pod uwagę bierze się inflację ogólną lub droższą dla gospodarstw emerytów – w grę wchodzi korzystniejszy wariant. -
Wzrost płac: co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku.
W porównaniu z sierpniem, ceny towarów i usług wzrosły jednak we wrześniu o 0,7 procent. Inflacja przekroczyła już 4 proc., a w w kolejnych miesiącach może się zbliżyć do 5 proc. Głównym powodem tego zjawiska jest wzrost cen paliw na świecie z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, na co rząd nie ma wpływu.
Nie mniej jednak rządowa prognoza, z której wynikało, że świadczenia z ZUS zostaną podniesione o 3,48 proc. może okazać się zaniżona. Jeśli inflacja do końca roku przekroczy 4 proc., waloryzacja może wynieść ostatcznie nawet 4,16 proc. – wynika z symulacji dziennika „Fakt”.
Wyższe świadczenia z ZUS w 2027 roku. Ostateczna decyzja w lutym
Jeśli tak, to waloryzacja emerytur i rent może wynieść nie zakładane 3,48 proc, tylko 3,96 proc.Tym samym minimalna emerytura, która obecnie wynosi 1978,49 zł brutto wzrosłaby do 2060,82 zł brutto, czyli o 82,33 zł a nie jak wcześniej zapowiadano o 68,85. Kwota netto to 1875,35 zł.
Na podwyżki dla seniorów w projekcie budżetu państwa zaplanowano około 19 mld zł, ale jeśli wskaźnik podwyżek będzie wyższy, trzeba będzie dołożyć około 850 mln zł.
Ostateczna wartość wskaźnika waloryzacji będzie jednak znana dopiero w lutym 2027 roku.













