-
Irańskie wojsko przeprowadziło ataki odwetowe na bazy wojskowe USA po amerykańskich uderzeniach w Iranie.
-
Armia Iranu poinformowała o zestrzeleniu amerykańskiego drona MQ-9 oraz atakach rakietowych na bazy w Jordanii, gdzie część pocisków została przechwycona przez obronę przeciwlotniczą.
-
Irańskie i amerykańskie źródła różnią się co do informacji o ofiarach i skutkach ataków na bazy USA; Iran mówi o zniszczeniach, USA nie potwierdzają strat wśród swoich żołnierzy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Po przeprowadzonych przez USA atakach na cele wojskowe w Iranie, w regionie robi się niespokojnie. Strona irańska informuje, że w wyniku uderzenia Stanów Zjednoczonych, zniszczony został dom na południu kraju.
Irańska telewizja państwowa nadmieniła, że w budynku odbywało się wesele. Zginęły co najmniej cztery osoby. Irański Czerwony Półksiężyc przekazał, że wśród ofiar jest dziecko, a rannych zostało ponad 50 osób.
W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania obrazujące skalę zniszczeń, a także akcję ratunkową służb.
Bliski Wschód. USA i Iran przeprowadzają ataki, rośnie napięcie
W związku z nasileniem ataków amerykańskiej armii na Bliskim Wschodzie, Teheran postanowił odpowiedzieć ogniem. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał, że rozpoczął odwet.
„Ataki te zaostrzyły blokadę cieśniny Ormuz i wzmocniły determinację bojowników do stłumienia sił zagranicznych ingerujących w cieśninie Ormuz” – przekazało IRGC w komunikacie, który cytuje „The Guardian”.
Armia przekazała, że udało jej się zestrzelić maszynę należącą do wojsk USA – jak twierdzą, to dron bojowy MQ-9.
W związku z działaniami odwetowymi Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Jordanii. W regionie miast Al-Mafrak i Akaba słychać było syreny alarmowe. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej uważa, że uderzyli w obiekt pociskami balistycznymi.
Iran rozpoczął odwet. Uderza w amerykańskie bazy
Tymczasem wojsko Jordanii powiadomiło, że systemy obrony przeciwlotniczej przechwyciły i zneutralizowały 10 z 13 pocisków, jakie znalazły się w ich przestrzeni powietrznej. Pozostałe spadły na tereny niezamieszkałe.
Ponadto dwóch przedstawicieli USA w rozmowie z agencją Reutera nadmieniło, że dotychczas nie odnotowano ofiar wśród amerykańskich żołnierzy. Tym samym zaprzeczyli oni twierdzeniom IRGC.
Irańskie media podają też, że ich armia rzekomo miała zaatakować też bazę USA w Bahrajnie.
Kilka godzin wcześniej Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) wydało komunikat, w którym potwierdziło, że rozpoczęli ataki na cele w Iranie. Argumentowali, że uderzenia „są odpowiedzią na niedawne próby ataków ze strony IRGC na statki handlowe w cieśninie Ormuz oraz na amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w tym regionie”.
Eksplozje słyszalne były niedaleko cieśniny. Prezydent USA Donald Trump zaznaczył, że to uderzenia na dużą skalę i o ogromnej sile. Jednocześnie zagroził znacznie poważniejszymi atakami. Napięcie w regionie zaczęło ponownie rosnąć, kiedy w niedzielę Waszyngton wznowił uderzenia, po blisko miesiącu przerwy.
-
Iran rozważa ataki poza regionem, „sygnał dla Europy”. Patrzą na ruch USA
-
Mieli pojmać pilotów zestrzelonych myśliwców. Katar odpiera zarzuty Iranu


