
W skrócie
-
USS George H.W. Bush przybył na Bliski Wschód, zwiększając liczbę amerykańskich lotniskowców w regionie do trzech.
-
W rejonie Bliskiego Wschodu znajdują się także lotniskowce USS Gerald R. Ford i USS Abraham Lincoln.
-
Decyzja o wysłaniu okrętu nastąpiła w czasie trwającego zawieszenia broni między USA a Iranem.
Amerykańskie siły zbrojne poinformowały w czwartek, że USS George H.W. Bush przybył na Bliski Wschód. Tym samym liczba potężnych amerykańskich okrętów wojennych działających w tym rejonie wzrosła do trzech – informuje agencja AFP.
„23 kwietnia lotniskowiec pływał po Oceanie Indyjskim w obszarze odpowiedzialności Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych” – poinformowało CENTCOM w serwisie X. Do wpisu dołączono zdjęcie lotniskowca, na którego pokładzie widać samoloty bojowe.
Bliski Wschód: George H.W. Bush dołączył do dwóch innych lotniskowców USA
Z komunikatów CENTCOM w mediach społecznościowych wynika, że w drugi amerykański lotniskowiec, który znajduje się na Bliskim Wschodzie – USS Gerald R. Ford – działał w czwartek na Morzu Czerwonym. W regionie stacjonuje też trzeci okręt – USS Abraham Lincoln.
AFP zauważa, że decyzja o rozmieszczeniu na Bliskim Wschodzie trzeciego lotniskowca następuje w trakcie trwającego ponad dwa tygodnie zawieszenia broni, które wstrzymało rozpoczętą z końcem lutego przez USA i Izrael kampanię powietrzną przeciwko Iranowi.
Siły USA na Bliskim Wschodzie. Kruche zawieszenie broni z Iranem
Agencja przypomina, że kilka tygodni temu USS Gerald R. Ford popłynął na naprawę do Chorwacji po tym, jak 12 marca na pokładzie wybuchł pożar. Ogień miał pojawić się w pralni. Największy na świecie lotniskowiec powrócił jednak do służby.
Z kolei USS Gerald R. Ford przebywa na morzu od ponad 10 miesięcy – w ramach tej misji brał już udział amerykańskich operacjach na Karaibach, gdzie siły Waszyngtonu przeprowadzały ataki na łodzie, które – zgodnie z przekazem USA – mają służyć do przemytu narkotyków. Lotniskowiec zatrzymywał też tankowce objęte sankcjami i przejął wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro, pojmanego przez Stany Zjednoczone.
AFP dodaje, że rejs każdego z lotniskowców odbywa się pod eskortą znacznej liczby innych okrętów wojennych, które zapewniają im wsparcie.
Izrael czeka na zielone światło od USA. Wybrali cele
Tymczasem – mimo trwającego zawieszenia broni – Izrael oświadczył, iż czeka na zielone światło od USA, by móc rozpocząć kolejną serię nalotów przeciwko Teheranowi.
Izraelski minister obrony Israel Kac wskazał, że chodzi o „zakończenie eliminacji dynastii Chamaneiów” i „sprawienie, że Iran powróci do ciemnych wieków i epoki kamienia”. Według polityka „cele zostały wybrane”, a ataki będą „znacznie bardziej niszczycielskie niż dotychczas”.
W czwartek wieczorem Hezbollah poinformował o wystrzeleniu rakiet w kierunku Izraela. Tamtejsza armia potwierdziła atak, podkreślając, że pociski zostały przechwycone. Wcześniej mieszkańcy Teheranu donosili o wybuchach i odgłosach obrony powietrznej.

