Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła byłemu szefowi CBA, Andrzejowi Stróżnemu, że w latach 2020-2023 – kiedy sprawował swoją funkcję – wykorzystywał dwa lokale konspiracyjne do „celów innych niż służbowe”, czym miał przekroczyć uprawnienia na szkodę interesu publicznego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Stróżny nie przyznał się do winy i ocenił, że zarzuty są „w całości pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych i prawnych”.
Stróżny twierdzi, że ograniczył wydatki CBA
„Wszelkie twierdzenia, jakobym działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej poprzez bezprawne użytkowanie lokali operacyjnych, stanowią niegodziwą manipulację, nieprawdę, pomówienie oraz dowodzą całkowitej nieznajomości realiów funkcjonowania służb specjalnych” – napisał Stróżny w oświadczeniu, które w poniedziałkowy wieczór (28 września) przekazał na X jego adwokat Bartosz Lewandowski.
Zdaniem mecenasa Lewandowskiego były szef CBA dostał zarzuty za „oszczędzenie dużych wydatków” po stronie służby. Funkcjonariusz nie korzystał bowiem z najętego lokalu mieszkalnego, za który – jak podkreślił Stróżny – „zgodnie z prawem dostawałby pełną rekompensatę”. „Zdecydowałem się na praktycznie bezkosztowe korzystanie z posiadanych zasobów służby, co było możliwe po analizie przepisów i konsultacji z odpowiednimi podległymi jednostkami organizacyjnymi” – napisał były szef CBA.
„Wbrew temu, co usiłuje mi się przypisać, nie tylko nie naraziłem Centralnego Biura Antykorupcyjnego na jakikolwiek uszczerbek, ale wręcz przeciwnie – moimi decyzjami osobistymi, w tym w przedmiotowej sprawie, doprowadziłem do wymiernych i znacznych oszczędności dla budżetu państwa, co bezsprzecznie wykazano w trakcie czynności” – napisał Stróżny.
Oskarżenia wobec prokuratury
Były szef CBA stwierdził, że jest ofiarą politycznego ataku. „Zarzuty te, wygenerowane z pomówień i oszczerstw podyktowanych najniższymi pobudkami, bezpośrednio uderzają w moją uczciwość, godność oficera i wieloletnią służbę państwu, w tym jako żołnierz Wojska Polskiego, funkcjonariusz policji, ABW i CBA” – napisał Stróżny.
Prokuratura przesłuchała około czterdziestu byłych i obecnych funkcjonariuszy CBA, ale zdaniem Stróżnego „pominęła kluczowych świadków, którzy jako jedyni posiadają pełną i rzeczywistą wiedzę zadającą kłam pomówieniom”.
Mieszkanie za ponad 1,2 mln zł
Sprawa sięga 25 kwietnia 2025 roku, kiedy CBA zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego szefa CBA. „Audyt przeprowadzony w tej służbie na początku 2024 roku jasno wykazał, że na potrzeby A. Stróżnego ze środków finansowych CBA zakupiono w Warszawie lokal mieszkalny za kwotę 1 mln 255 tys. zł” – napisał we wtorek 29 września na X rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. „Dla jasności: prokuratorskie zarzuty dotyczą wykorzystywania wbrew prawu mieszkania operacyjnego, a to jest już poważna sprawa” – dodał.
„Podejrzenia dotyczące przekroczenia przeze mnie uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej są kłamstwem i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Sugestie, jakoby CBA zakupiło mieszkanie dla moich celów prywatnych, są nieprawdą” – komentował przed dwoma laty Andrzej Stróżny.












