
Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” przygotowany przez UCE RESEARCH i Uniwersytet WSB Merito pokazuje, że w kwietniu codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 3,7 proc. względem analogicznego okresu 2025 roku. Dotyczyło to żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci (analizą objęto 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów). W poprzednich dwóch miesiącach odnotowano wzrost o 3,8 proc.
Ceny w sklepach. O tyle zdrożała żywność
Twórcy raportu zwracają uwagę, że ceny żywności poszły w górę w kwietniu o 3,3 proc. rok do roku, wobec wzrostu o 3,2 proc. miesiąc wcześniej i o 3,4 proc. w lutym. Eksperci zwracają uwagę, że niewielkie zmiany w zakresie średniego poziomu cen żywności w sklepach są „potwierdzeniem stabilizacji w tym obszarze”.
– Należy jednak pamiętać, że wzrost cen paliw bardzo szybko może znaleźć odzwierciedlenie w cenach produktów z tej kategorii. Dodatkowo prognozy na ten rok, jeśli chodzi np. o produkcję zbóż, są dość optymistyczne. To powoduje, że na rynku nie ma obaw o to, iż niska podaż może wpłynąć niekorzystnie na ceny. Niemniej jednak na rynkach światowych obecnie widać tendencje wzrostowe – komentuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.
Zdaniem dr Joanny Myślińskiej-Wieprow, różnica między dynamiką cen całego koszyka a samą żywnością pokazuje, że proces stabilizacji cen w gospodarce pozostaje nierównomierny. Część segmentów rynku zaczyna odczuwać słabszy popyt i większą presję konkurencyjną. Jednocześnie ceny produktów codziennego użytku nadal pozostają pod wpływem kosztów produkcji, logistyki i sezonowości. Żywność reaguje bowiem wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej niż część pozostałych kategorii konsumenckich.
„Konsumenci nie odczuwają realnej poprawy”
Ekspertka zwraca uwagę, że „konsumenci nie odczuwają realnej poprawy podczas codziennych zakupów, mimo bardziej optymistycznych danych dotyczących całego zestawienia”. Statystyczna stabilizacja nie przekłada się na poczucie niższych kosztów życia. Dla rynku oznacza to utrzymywanie się ostrożnych nastrojów konsumenckich oraz dalszą walkę sieci handlowych o klienta poprzez promocje i działania cenowe.












